Wczoraj byłem ... - Wkra 25-26 sierpień
ewa - 2012-08-30, 17:27 Temat postu: Wkra 25-26 sierpień Czasu przeznaczonego na pływanie nie można zmarnować.24 sierpnia zjechało do nas kilkoro "przyjaciół królika" by następnego dnia płynąć Wkrą.
Dojazd do Dziektarzewa, przestawienie samochodów i ... płyniemy:) 6 kanu, 1 kajak. Poranny deszczyk poszedł w zapomnienie. Słońce, wychodzone przez Maćka przy porannej kawce, świeci sympatycznie.
Obowiązkowa przerwa na wspólny popas nie trwała długo ale moim maluchom udało się zalać sobie buty i zamęczać gadaniem Zosię i Marysię.
Wśród pogaduszek czas mija błyskawicznie. Docieramy do miejscowości Kępa. Po przenosce przez stary, drewniany most instalujemy się na dzikiej plaży. Fajne miejsce, żal tylko, że ludzie nie potrafią po sobie sprzątać.
Drewno przygotowane, namioty rozstawione, Małe Głody zabite. Ognisko płonie, woda szumi. Czas się zatrzymuje, chwilo trwaj...
Ranek wita nas krzykami wędkarzy i deszczem. To przez Maćka ta plucha. Spał zbyt długo. Dopiero gdy rytuał kawowy został dopełniony - przestaje padać:) Ubył nam jednak kajak wystraszony deszczem.
Ruszamy. Mijamy Gutarzewo, Sochocin. W Bolęcinie obowiązkowa przenoska przez teren pana od elektrowni wodnej uparcie nazywającego kanu kajakiem. Opłata: 2 zł od "kajaka". Na dzikiej plaży obok robimy sobie przerwę na kawkę.
Dobrze się odpoczywa, ale czas pędzi. Ach te powroty. Kilka machnięć łyżką i w Idzikowicach, przy zwalony pniu kończymy przygodę. Wielkie dzięki dla Wszystkich
nulek - 2012-08-30, 17:44 Temat postu: Re: Wkra 25-26 sierpień
| ewa napisał/a: | Czasu przeznaczonego na pływanie nie można zmarnować.24 sierpnia zjechało do nas kilkoro "przyjaciół królika" by następnego dnia płynąć Wkrą.
Wielkie dzięki dla Wszystkich |
My też tam byliśmy, miód, wino, piwo, wodę oraz inne piliśmy a jedliśmy pyszne dzięki Ewie.
Oby wcześniej, niż za rok.
[ Dodano: 2012-08-30, 18:44 ]
| ewa napisał/a: | Czasu przeznaczonego na pływanie nie można zmarnować.24 sierpnia zjechało do nas kilkoro "przyjaciół królika" by następnego dnia płynąć Wkrą.
Wielkie dzięki dla Wszystkich |
My też tam byliśmy, miód, wino, piwo, wodę oraz inne piliśmy a jedliśmy pyszne dzięki Ewie.
Oby wcześniej, niż za rok.
drawa - 2012-08-30, 20:38
| ewa napisał/a: | | W Bolęcinie obowiązkowa przenoska przez teren pana od elektrowni wodnej uparcie nazywającego kanu kajakiem. Opłata: 2 zł od "kajaka" | to jakiś precedens napisz więcej.
Halny - 2012-08-30, 20:54
| ewa napisał/a: | | Małe Głody zabite. Ognisko płonie, woda szumi. | - Widzę Ewa, że Ci się ukryty talent literacki ujawnia Tak swoja drogą to rzeka super i towarzystwo pierwsza klasa, tylko malizną było czuć od samego początku (co dobre, szybko się kończy).
Dzięki, pozdrawiam!
ewa - 2012-08-31, 14:03
Wiem, że gość od elektrowni nie ma prawa pobierać opłat, ale nie chcieliśmy się z nim kłócić. Swoją drogą, to nieźle sobie wymyślił. Są tabliczki z informacjami o opłatach, o obowiązkach kajakarzy i strzałki oznaczające kierunek wędrówki przez posiadłość. Szkoda słów na takich ludzi.
TIM - 2012-09-01, 13:32
Nie dajmy się robić w nieparzystokopytnego,ja w takich sytuacjach proszę o wystawienie rachunku , gość na chwilę baranieje a potem cichcem się wycofuje,zanim zdąży pomyśleć i zareagować,płynę dalej.
ewa - 2012-09-01, 19:41
Facet ma dużo spraw sądowych i się tym nie przejmuje. Kłótnia o te dwa złote? Nikomu się nie chciało spierać. Wierz mi. A gość mógł zamknąć ogrodzenie i byśmy nieśli kanu spory kawałek. Działeczka oczywiście ogrodzona do samiutkiej wody Przewożone były po 2 kanu. Przy dwóch pewnie by taki tekst przeszedł, ale co z resztą?
Parthagas - 2012-09-05, 08:10
Spływ był rewelacyjny, towarzystwo przednie, jadło i napitki godne króla - trzeba kultywować tę nową świecką tradycję. Fotek nie robiłem, ale chętnie bym obejrzał twórczość Leszka i Pawła. Pozdrawiam
Żółtodziób - 2012-09-05, 09:15
Chciałem wrócić jeszcze do tematu opłat przez elektrownię.
Po obejżeniu map katastralnych wychodzi, że elektrownia jest postawiona na prywatnej działce usytuowanej poza terenem RZGW.
Stary młyn (?) stoi na terenie RZGW a granica przebiega przy zachodniej jego ścianie.
Rozumiem że przenoska jest po prawej stronie elektrowni.
1. Czy przy starym młynie nie ma możliwości dokonac przenoski ?
2. Czy cennik umieszczony przy przenosce wyraźnie traktował o PRZENOSZENIU kajaka przez ten teren? czy też może mówił o PRZEWOŻENIU kajaka.
Często na trasach spotkac sie można z ofertami przewiezienia łodzi przez przeszkodę, I w takim przypadku jest to opłata za świadczoną usługę.
Czy w tym przypadku napewno nie była to opłata za usługę a za udostępnienie terenu ?
Parthagas - 2012-09-05, 17:23
Czytałem tekst, który głosi, iż za korzystanie z wózka opłata wynosi 2pln od kajaka/kanu. Gdy ciora się sprzęt z trepa, opłaty prawdopodobnie się nie ponosi, ale to kawał drogi. Swoją drogą facet tak porozmieszczał przeszkody na podwórku, żeby zniechęcić do przenoski w łapkach.
Żółtodziób - 2012-09-05, 19:09
To wyjaśnienie wnosi troche nowych istotnych informacji z których wynika, że jednak nie taki diabeł straszny jak go malują.
Przyznać trzeba, że pomoc oferowana przez niektórych "wózkarzy" jest dośc nachalna.
I niekiedy trzeba wykazać sie duzą asertywnościa w odmawianiu.
Jednak jeśli sie już umowe zawarło to nie bardzo wypada z tego tytułu dawać potem złe świadectwo.
Bo to, że przenosek nikt nie lubi to chyba rzecz normalna
ewa - 2012-09-07, 14:23
https://picasaweb.google.com/101099594844657813176/Wkra2012?authuser=0&feat=directlink
to nie wszystkie zdjęcia, jak znajdę chwilkę dodam resztę
[ Dodano: 2012-09-09, 20:10 ]
Żółtodziób, prawda jest taka, że jak nie skorzystasz z tego wózka, to facet przez swój teren nie przepuści. Rozmawialiśmy z nim 2 tyg. przed płynięciem więc nie byliśmy zdziwieni. Jeszcze inną sprawą jest to, że on zastawił miejsce w którym można było się przenieść, po drugiej stronie rzeki. I nie chodzi tu o lubienie przenosek. Nie ma prawa pobierać opłat. Ale kto będzie szedł do sądu o 2 zł?
|
|
|