Hyde Park - Drawy przemyślenia o rzutce
drawa - 2013-02-21, 20:36
Nikt rozsądny nie kwestionuje posiadania rzutki ratunkowej,gdzie jedna rzutka na jedną łodke. Tyczy się to spływów po rzekach górskich.W spływach po rzekach nizinych też nie zaszkodzi jej posadanie, a juz niezbędna jest w spływach zorganizowanych,że nie wspomne o spływach integracyjnych w wiele osad. Sam byłem uczestnikiem spływów ,gdzie przewodnicy dwie osoby , byli wyposażeni w rzutki i umieli się z nimi obchodzć. Sam jako takiej rzutki nie posiadam[ wiele razy myślałem o zakupie tego sprzetu ratunkowego]. Ale zawsze jest jakieś ale - pływamy samotnie we dwójke z synem. Do pływadła zawsze są przyczepione linki z dziobu i rufy. Na róznych rzekach są różnej długości, ok 10 metrów. Bywa że podczepiam z przodu 20 metrów ,co jest za długo i lina się plącze.Wtedy używana lub nie jest jako lina zapasowa.Tu taka reflekcja , jażeli rzutke rzuce na brzeg to jej budowa jak mniemam daje niewielkie szanse zaczepienia o elementy brzegowe. Może lepsza była by składana kotwica ?Zdrugiej strony jezeli nie daj boże trzeba by ratować człowieka w wodzie i niechby niechcący dostał kotwicą w głowe- strach pomysleć.Jestem w kropce.
|
|
|