Pozostałe tematy - Dostojne kanu
Riverider - 1970-01-01, 01:00 Temat postu: Dostojne kanu Kanu postrzegam jako sprawne, ręczne narzędzie do wędrówek po wodnych szlakach.Przy czym, mimo prostoty zastosowanych rozwiązań jest wygodne i jakby stworzone dla wędrowców nie pierwszej młodości, ot chociażby takich jak ja/>50/Stąd po kilku próbach na różnych jednostkach pływających począwszy od pontonu, przez kajak,łódż wiosłową, na małych jachtach skończywszy, kanu oceniłem najwyżej. Trafił mnie wirus kanu, zwiedziłem strony wytwórni- Hanord, Hobbo, Radka W. i inne na ten temat i najbardziej urzekły mnie drewniane dzieła sztuki szkutniczej. Zachciało mi się wejść w posiadanie takowej i na razie jestem na etapie kombinowania j a k ? to zrobić tzw. psim swędem. Jeśli nic z tego nie wyjdzie to skapituluję i po prostu kupię gotowca od fachowca.Muszę jeszcze przekonać moją załogantkę że ten wydatek nie odbędzie się kosztem szmatek. Ot takie postanowienie na rok 2009.Pozdrawiam wszystkich zarażonych wirusem kanu.Marek Kasprzak Ujsoły
mat_owy - 1970-01-01, 01:00 Temat postu: sklejkowe kanu Witam
Z racji tego, ze mieszkam w tym samym miescie co "hobo-net" bylem u niego i widzialem wymienione przez Riverider 'a sklejkowe kanu. Jego przygotowanie, opis, materialy potrzebne do "sklejenia" powoduja, ze bez problemu i bez pomocy szkutnikow ilawskich mozna je skleic. Majac ogrzewany, czysty garaz i jedna prawa, a druga lewa reke - dasz sobie rade!! Calosc nie powinna potrwac dlugo. Tyle tylko, ze rzeka Soła niebardzo spodoba sie tej lodce!! Ta konstrukcja - materialy, ksztalty, dlugosc itd pochodzi chyba z miedzywojnia, albo tuz "powojnia" od tego czasu z powodzeniem plywa.
Pozdrawiam i zycze powodzenia
Krzysztof - 1970-01-01, 01:00
Witaj.
Takim szyciem i klejeniem posiłkuję się często przy różnych naprawach i to wcale nie łódkowych i jest zawsze skuteczne. A do opanowania bezproblemowe, szczególnie jak dokładnie przygotuje się materiały
Na pewno dasz radę Tylko nie nerwowo i potrzebny kawałek miejsca, najlepiej z zacisznym ciepełkiem
Pozdrawiam
PieS Dzisiaj zacząłem nowy sezon motorkowy i banan mi nie znika z twarzy
Riverider - 1970-01-01, 01:00
No właśnie.Idea chyba słuszna - z tą sklejką i laminatem? Co na to dżindżinierskie oko?. Moje oko estety jest usatysfakcjonowane, chociaż chciałbym to widzieć jeszcze w naturze! Próbuję również zainteresować zlepieniem tego cuda w całość z dostarczonych przez Hobbo pasów sklejki, zaprzyjażniony zakład szkutniczy z Iławy.Na razie się nie zdeklarowali. Gotowiec to w ostateczność. Pozdrawiam Marek
Krzysztof - 1970-01-01, 01:00
Witaj.
Ostatnio dużo nie wędrowałem po necieale stronka
http://www.hobbo.net/index.html/
jest tym czego mi zawsze u nas brakowało. Fajoska. Ceny teżraczej normalne.
Tutaj też są podobne i nawet można uzyskać u nich daremowe plany canu
http://www.jemwatercraft.com/products.php?cat=24
Pozdrawiam
Krzysztof
Riverider - 1970-01-01, 01:00
Spoglądam z zainteresowaniem na kanu peterboro, sklejkowe - laminowane firmy Hobbo-net. Lekkie,mocne i dobrze wyglądające.Kto powie czy dobrze patrzę? Pozdrawiam Marek
Riverider - 1970-01-01, 01:00
Jak powiedziałem jestem wierzący, ale nie praktykujący.Nie umiałem sobie poradzić z niedomaganiami wówczas już pełnoletniego motura.Rzecz choćby najpiękniejsza ale nie spełniająca swego zadanie jest na dłuższą metę denerwująca. A tak naprawdę to jestem bardziej użytkownikiem gotowców, niż złotą rączką.Stąd też nie myślę o zbudowaniu kanu lecz o jego nabyciu. Podziwiam wszystkich którzy potrafią utrzymać przy życiu i użytkować wiekowe pojazdy, lub zbudować wehikuł marzeń /np.boxerśmigło/. Jestem w stanie ocenić i docenić właściwie, rzecz naprawdę dobrą.Jednak jako wędrowiec niedysponujący nadmiarem wolnego czasu poszukuję rozwiązań sprawnych,choć styl też mi nie jest obojętny.Pozdrawiam
Krzysztof - 1970-01-01, 01:00
" czy te puste wydechy nie robią zbyt wielkiego rabanu? "
*** robiąoj robią, dlatego na wiosnę będzie tłumik
"A Junak - sen nocy letniej, a właściwie wiosennej, gdyż to wiosną lat mi się śnił najczęściej."
***Junak u mnie był od zawsze On był TaTowy
"nabyłem Awo ...odczekawszy 20lat nabyłem to coś co obiecuje sprawne przemieszczanie. "
*** a Awok nie obiecuje ??? Junak mnie jeszcze nigdy nie zawiódł ale ja jeżdżę 60siątką
Się wsiada, się odpala i się jedzie
http://dzikijunak.cba.pl/gallery/ZL_Jun-17Krzych54
Riverider - 1970-01-01, 01:00
Niestety w sprawach mechanicznych jestem "wierzący ale nie praktykujący", czyli nie jestem zielony ale za pewne sprawy się nie biorę. Swojego boxera serwisuję poprzez "prywatną praktykę" zaufanego serwisanta z autoryzowanego warsztatu.Przejrzałem podrzucone stronki, fajny śmigłoboxer, ale czy te puste wydechy nie robią zbyt wielkiego rabanu? A Junak - sen nocy letniej, a właściwie wiosennej, gdyż to wiosną lat mi się śnił najczęściej.Z tego śnienia kiedy już mogłem, nabyłem Awo i przez czas jakiś byłem w motoniebie, jednakowoż ze zbyt wieloma wycieczkami na ziemię.Sprzedałem i odczekawszy 20lat nabyłem to coś co obiecuje sprawne przemieszczanie. A to dla mnie jako wędrowca jest najważniejsze.Pozdrawiam. Marek
Krzysztof - 1970-01-01, 01:00
Witaj
To coś poza kanu nas jeszcze łączy
http://picasaweb.google.c...601773254659426
A nie masz przypadkiem zapaśnej płytki z czujnikami hala ???
Lewy garek przestał palić
Pozdrawiam
Krzysztof
http://picasaweb.google.d...920466374961634
http://www.dzikijunak.org/gallery/album762/aaz
Riverider - 1970-01-01, 01:00
Boxer-Moturem R1150gs rocznik 02.
Krzysztof - 1970-01-01, 01:00
Witaj
Mojej na motór już nie namawiam
A ze współpracy wolę jednak już .... solo ....
A czym śmigasz ?
Pozdrawiam
Krzysztof
Riverider - 1970-01-01, 01:00
Wymieniając liczne przewagi kanu, nie do przecenienia jest również i ta że wymaga ono harmonijnej współpracy od załogi, co może mieć działanie terapeutyczne w związkach małżeńskich czy innych bardziej lub mniej formalnych. Ja ze swoją "wife" podróżujemy motocyklem, w rowerach też spoglądamy coraz częściej w kierunku "tandemu" Nawet chodząc pieszo w góry najchętniej podążam za nią /jakoś tak ładniej wygląda/ W kanu jest podobnie.Ot taka lużna uwaga.Pozdrawiam Marek
"
Krzysztof - 1970-01-01, 01:00
Witam.
Czytam to Forum od 2003 roku. Wtedy naszły mnie chęci spróbowania dziecięcych marzeń i pójścia w ślady Ostatniego Mohikanina czy Pogromcy Zwierząt. Od Radka w ramach zachęty otrzymałem plany jego drewnianej udki . W 2004 spróbowałem sił w Gudowie 2-4 kwietnia.... Z Firanką.... I to chyba był jeden z większych błędów mojego życia
Oczywiście kąpiel w lodowatej wodzie, "chęć utopienia" Firanki itd itp.
Przeżyłem, ale na jakiś czas odpuściłem... Jednakowoż od czasu do czasu coś po głowie chodziło. Spróbowałem z odpadowej sklejeczki wydłubać namiastkę - do tej pory kawałki wiszą pod sufitem Ale powolutku skompletowałem parę różnych dokumentacji - nawet mam plany P50 Pana Mieczysława Plucińskiego z 1955.
Potem powróciłem do innych młodzieńczych pasji i całkiem przypadkowo trafiłem na znajomego który zna innego znajomego, którego ja poznałem właśnie w Gudowie I temat oodżył na nowo
Powoli powstanie prospector ...... i mam nadzieję w tym roku zejśćna wodę
Pozdrawiam
Krzysztof
Riverider - 1970-01-01, 01:00
Soła właśnie przybrała,ale płynąć nią można by tylko jakimś super raftingowym pontonem jak po rzece Colorado, a przy tym być jak jeden z jej dopływów - "straceńcem".Ja chcę jeszcze pożyć i po spokojnych wódkach popływać rekreacyjnie jeszcze czas jakiś.Dlatego rozglądam się za dostojnym sprzętem, nieciężkim-łatwym w transporcie. Krzysztof w styczniu, a ja dopiero teraz wyciągnąłem swego motoboxa. Banana bananarama! A ze statkiem sie zobaczy. Pozdrówki Marek
|
|
|