Myszoor - 2013-05-28, 20:45 Temat postu: KwisaWpis z dedykacją dla Darka ; )
Trochę pisaniny i jeszcze "ciepłych" zdjęć z szybkiego wypadu na Kwisę -> na Mysiej Perci: http://mysiaperc.tk/?p=2610 - zapraszam : )Gabriello - 2013-05-28, 22:24 Dzięki za krótką fotorelację. Poznaję miejsca.
Miło było was poznać i na szczęście nie doszło do zatopienia kanu
Mam nadzieję, że moja Kwisa na dalszym odcinku jest bardziej kanuistyczna hehe.
Krowy nad Kwisą są bardzo oczytane i chętnie sięgają po przewodniki,
wasz chyba się nie "rozmókł"? ManaT - 2013-05-29, 05:12 A dziękuję, dziękuję Tytuł "Kwisa (Szyszkowa – Osieczów @150cm w Nowogrodźcu) 1/2" sugeruje drugą część a nie znalazłem. "W piątek okazało się, że będzie Kwisa – dwudniowa, ale za to w tandemie : )" Czyli z noclegiem, w relacji nic nie ma gdzie spaliście.Myszoor - 2013-05-29, 07:13
gabriello napisał/a:
Dzięki za krótką fotorelację. Poznaję miejsca.
Miło było was poznać i na szczęście nie doszło do zatopienia kanu :razz:
też się cieszę - x2 :)
gabriello napisał/a:
Mam nadzieję, że moja Kwisa na dalszym odcinku jest bardziej kanuistyczna hehe.
właśnie przed Osieczowem zaczęła "odpuszczać" i robić się milsza w wiosłowaniu :) Wrócimy na pewno by ją dokończyć.
gabriello napisał/a:
Krowy nad Kwisą są bardzo oczytane i chętnie sięgają po przewodniki,
wasz chyba się nie "rozmókł"? :razz:
wylizała okładkę z tworzywa na szczęście ;) niemniej czyszczenie tego w warunkach polowych to jedno wielkie afuuuuuuuj było :)
ManaT napisał/a:
A dziękuję, dziękuję :mrgreen: Tytuł "Kwisa (Szyszkowa – Osieczów @150cm w Nowogrodźcu) 1/2" sugeruje drugą część a nie znalazłem.
jak zmontuję coś z kamerki to będzie 2/2 ;)
ManaT napisał/a:
Czyli z noclegiem, w relacji nic nie ma gdzie spaliście.
raczej namiastce relacji ;) nasze spanie wypadło gdzieś 5oom za ostatnim mostem w Nowogrodźcu - na prawym brzegu, ale na tym odcinku nieco dalej - po lewej tam gdzie rzeka nieco wypłyca na wysokości jakiejś wioski był bardzo fajny (tak na oko - bo nie wychodziliśmy na brzeg) zagajnik dębowy. Przy pierwszej przenosce koło Parzyc też nie było by źle - tym bardziej jeżeli ma kilka załóg płynąć. Poza tym na tym odcinku generalnie słabo - spokojnych miejsc niby dużo, ale teren odkryty (wiało) i mocno zarośnięty zielskiem wszelakim.Radek - 2013-05-29, 21:22 Fajna fotorelacja i opis
Muszę odłożyć parę złotych na szerokie oczko .Myszoor - 2013-06-12, 10:20
radekkanu napisał/a:
Fajna fotorelacja i opis :)
niezbędne minimum - nie byłem w stanie wycisnąć z tej rzeki nic więcej ;)
radekkanu napisał/a:
Muszę odłożyć parę złotych na szerokie oczko :(.
te szerokie ujęcia to z GoPro ;)
cz. 2/2
Myszoor - 2013-06-18, 14:18 Zajawka części kolejnej :)
ManaT - 2013-06-18, 14:27 Pięknie!! Nam nie udało się spłynąć, za dużo głazów wystawało z wody. Przenosiliśmy się lewym brzegiem. Około godziny, dwie łódki z bagażami.Szajba - 2013-06-18, 21:48 Nie ma co - prawdziwa biała woda
Szczerze mówiąc trochę z przerażeniem patrzę na ten nurt i jednocześnie z coraz większym podziwem przyglądam się wyczynom Twojej współtowarzyszki która jak widzę dzielnie dotrzymuje Ci kroku.Myszoor - 2013-06-19, 07:47
ManaT napisał/a:
Pięknie!! Nam nie udało się spłynąć, za dużo głazów wystawało z wody.
hmmm - a pamiętasz ile wody mieliście?
ManaT napisał/a:
Przenosiliśmy się lewym brzegiem. Około godziny, dwie łódki z bagażami.
Ten od strony kamery to przenoskowa masakra - przeciwny faktycznie wyglądał sensowniej ale niewiele bardziej ...
Szajba napisał/a:
Nie ma co - prawdziwa biała woda :)
:D
Szajba napisał/a:
Szczerze mówiąc trochę z przerażeniem patrzę na ten nurt
No wody było sporo i to szybkiej, ale z doświadczeń zebranych w Probe wiedziałam, że spłynięcie tego bystrza bez robienia sobie krzywdy jest w naszym zasięgu. Tyle, że Magda tych doświadczeń nie miała, więc chyba ze 20 minut siedzieliśmy debatując co i jak. Poszło nieźle, choć na dnie i tak mieliśmy ze 3cm wody, a do zrobienia tego zgodnie z zasadami sztuki zabrakło kasków ;)
Szajba napisał/a:
i jednocześnie z coraz większym podziwem przyglądam się wyczynom Twojej współtowarzyszki która jak widzę dzielnie dotrzymuje Ci kroku.
Też podziwiam poziom odporności psychicznej Myszki :)ManaT - 2013-06-19, 10:36
Cytat:
hmmm - a pamiętasz ile wody mieliście?
Niestety dokładnie dane są od 1VI. Tych z 31V nie pamiętam. My na Diablej byliśmy 31V a wyraźny przybór w N. nastąpił 1VI a w Ł. 2VI. Z wody prawie wszędzie wystawały głazy i trzeba było wcelować między nie. Gumiakowi przed nami się to nie udało, ugrzązł, co przypieczętowało naszą decyzję o przenosce. Drugi gumiak co prawda przeszedł ale prześliznął się między tym uwięzionym a skalistym brzegiem. Uwięziony zaraz po oswobodzeniu kabinował.Gabriello - 2013-06-23, 22:12 Filmik bardzo fajny.
Zbieranie materiału musiało zabrać trochę czasu i miejsca na pamięci.
Świetna pamiątka z wyprawy.
A z tamą to już naprawdę śmiały wyczyn. Myszoor - 2013-06-27, 08:38
gabriello napisał/a:
Filmik bardzo fajny. :smile:
daj spokój - to wprawki - video to zupełnie inne medium niż foto jeszcze długo będę się uczyć :)
gabriello napisał/a:
Zbieranie materiału musiało zabrać trochę czasu i miejsca na pamięci.
Świetna pamiątka z wyprawy.
a i owszem, tym bardziej jak rzeka nie prowokuje by sięgać po aparat ;) Tym razem - poniżej Kliczkowa - było już zdecydowanie lepiej, bo w koćy rzeka zaczyna płynąć tak jak chce a nie jak jej karzą a odcinek między Ławszową a Luboszowem to już prawdziwa perełka :)
gabriello napisał/a:
A z tamą to już naprawdę śmiały wyczyn. :shock:
no czegoś takiego wcześniej nie pływaliśmy, ale przy tym stanie wody wychodziło ewidentnie, że da się, pozostawało pytanie jak?
I jeszcze część II tej "produkcji" :)
Żółtodziób - 2013-06-27, 10:22 Przyjemnie patrzeć na szlakowego który wie po co w rękach trzyma wiosło
Ukłony dla niego.
A przy okazji oglądania tych obrazków takie zdarzenie mi się przypomniało jak podczas jednego ze spływków z moim osobistym szlakowym płci odmiennej podczas pokonywania odcinka na ktorym nurt zniósł nas pod gałęzie a jeden z o obłamanych kikutów wplądał się mojemu szlakowemu we włosy. W wyniku czego cała łodka wraz z wyposażeniem została do drzewa zacumowana. Problem był w tym, że nie udalo sie samodzielne wyplątanie i musiałem interweniować. A łódka caly czas była nurtem ciągniona wisząc na "cumie"
Co ciekawe fryzura nie była rozwiana na wietrze lecz była upięta podobnie jak na przedstawionych obrazkach. Tyle że bez nakrycia.
A jaki z tego morał?
A to już niech każdy sam oceni ManaT - 2013-06-27, 13:23 Bardzo fajne filmiki, smaczku dodają ujęcia z brzegu, trochę musisz się nalatać ale warto!