Wiosła, siedziska, yoki, żagle i inne takie - Żagiel do kanu
smera - 2012-01-18, 20:23 Na upartego, to i szwedzka "Flicka", jest takim większym kanu. Obydwie jednostki, canoe i "Flicka", zaliczane są do typu szpicgat. Zachwyca mnie jeszcze inna łódka (rzeczna zwłaszcza) z nad naszej Wisły rodem. To jest "pychówka". Płaskodenna, z łagodnym wejściem i wyjściem z wody. Łagodnie rozszerzająca się i zwężająca. Płaskodenna. Z pawężą do silnika lub wiosła (wiosła, pracującego "na śrubkę", jak onegdaj przystaniowego bączka, gdzie każdy sternik, podczas egzaminu, musiał wykazać się umiejętnością śrubkowania). Czasem zastanawiam się, czy nie podobne pływają po Amazonce i jej dopływach. Kilka desek,wkrętów i dziegciu.
Jak mówią, cudze chwalicie, swego nie znacie...Zirkau - 2012-01-19, 12:32
smera napisał/a:
Zachwyca mnie jeszcze inna łódka (rzeczna zwłaszcza) z nad naszej Wisły rodem.
ekhm, nie obrażaj innych mieszkańców naszej krainy, bo pychówka nie jest Warszawska ani Wiślana. A o tej łódce pisaliśmy tutaj, 3 tematy niżej . Ogólnie wschód kraju jest bardziej "zacofany" i nie pozbył się pewnych tradycji budowy. A na zachodzie cięzko o drewnianą, królują laminaty na rzekach.
http://forum.kanu.pl/viewtopic.php?t=197smera - 2012-01-19, 13:13 Zauważyłem, że drewno wraca do łask. Wprawdzie butwieje. Ale jeśli jest odpowiednio utrzymywane, potrafi być dobywane w wykopaliskach. Jeszcze nikt, nie wymyślił sposobu, na zjadliwość osmozy - w laminatach. Dlatego kocham drewno, a łódka impregnowana gotowanym pokostem wewnątrz [może to być pokost (olej lniany), po pomalowaniu, rozgrzany na powierzchni sklejki (drewna), elektryczną opalarką] Mam taką łódkę zaimpregnowaną pokostem, wewnątrz, liczącą sobie, prawie trzydzieści lat. Dlaczego trzymam się pokostu? Otóż, już wielu moich rówieśników, podziwia łąki (pełne bizonów) Wielkiego Manitou, właśnie z powodu ksylamitu, m/in.
Widziałem słupy drewniane w Finlandii (koloru zielonego), na których wisiały kable energetyczne.(1977 rok) Kiedy u nas, preferowane były i są, betonowe. I nadal są. Ale niechciałbym mieć zaimpregnowaną wewnątrz łódkę, taką substancją, jak owe słupy. Domyślam się, że ona (impregnat) zabija wszystko, co żywe. Nie tylko pleśnie, grzyby i robaki. Zabija także, nieostrożnych żeglarzy i innych wodniaków!Zirkau - 2012-01-19, 19:44
smera napisał/a:
Widziałem słupy drewniane w Finlandii (koloru zielonego), na których wisiały kable energetyczne.(1977 rok) Kiedy u nas, preferowane były i są, betonowe. I nadal są.
Obecnie beton tańszy. z 77r. to i u nas całe mnóstwo słupów i auwek jest jeszcze drewnianych. Czym impregnowane? Pewnie tym samym co drewniane podkłady kolejowe.Thialf - 2012-01-19, 21:37
Zirkau napisał/a:
Czym impregnowane? Pewnie tym samym co drewniane podkłady kolejowe.
a właśnie tak po za tematem za co przepraszam, pytam bom zawsze tego był ciekaw, krótka odpowiedź jak ktoś wie i kończę, czym są impregnowane podkłady kolejowe? przepalonym olejem silnikowym? zawsze mnie to ciekawiło smera - 2012-01-20, 00:11 Podkłady impregnowane są, wg.tkzw. starej szkoły, produktem pochodzącym z destylacji ropy i węgla. No może jeszcze jakieś dodatki. W zasadzie, w tym gotowane.Thialf - 2012-01-20, 00:19 która rektyfikacja? jakiś rzadki mazut? czy inne cholerstwo, tak czy siak paskudztwodrawa - 2012-01-20, 16:34 impregracja drewnaThialf - 2012-01-20, 16:58 ok, dziękujębosman - 2012-03-26, 05:28 http://www.youtube.com/watch?v=wBhwXbN6RKw
Straśnie sympatyczna przystawka. Nakładasz na część dziobową kanu (to co, że widać na kajaku) i płyniesz na dużym akwenie, bez nakładu sił mięśni. Miecze, typu holenderskiego, razem z "obsadką" masztu, wszystko na jednej desce. Można (tak sobie wyobrażam) zamocować do krawędzi kanu, dowolnymi "patentami". Po złożeniu, nie powinno zajmować dużo miejsca. Deska, może być oblaminowanym styrodurem. (Trochę mocniejszym styropianem.) Miecze, drewniane? A sterem, długie wiosło.
Straśnie sympatyczna przystawka. Nakładasz na część dziobową kanu (to co, że widać na kajaku) i płyniesz na dużym akwenie, bez nakładu sił mięśni. Miecze, typu holenderskiego, razem z "obsadką" masztu, wszystko na jednej desce. Można (tak sobie wyobrażam) zamocować do krawędzi kanu, dowolnymi "patentami". Po złożeniu, nie powinno zajmować dużo miejsca. Deska, może być oblaminowanym styrodurem. (Trochę mocniejszym styropianem.) Miecze, drewniane? A sterem, długie wiosło.Malutki - 2012-03-26, 11:38 Taka ciekawostka;
https://plus.google.com/photos/117765341595572689650/albums?banner=pwa&gpsrc=pwrd1#photos/117765341595572689650/albums
Malutki
www.hobbo.netbosman - 2012-03-26, 11:53 ZACHWYCAJĄCE ZDJĘCIA!Thialf - 2012-03-29, 13:45 To ja mam pytanie do bardziej niż ja zapoznanych z żeglarstwem. Mianowicie, czy da się płynąć ostro pod wiatr na ożaglowaniu nowozelandzkim?bosman - 2012-03-29, 15:08 A chciałbyś, na początek, ostro? Nie miałem i niewielu miało, do czynienia z taką egzotyką. Jednak zaczynałbym od jakiegoś gotowego żagla. Najlepiej przezroczystego(lub z dużym okienkiem), abyś nie uszkodził z powodu swojej niewiedzy, innego żeglarza, na zawietrznej. Zdobądź mały żagiel, to spróbujemy coś "wymodzić". Jednak nie większy żagiel, jak od Optymista, czy deski ws.Thialf - 2012-03-29, 20:27 Chodzi mi o to, że żagielek miał by być tylko wersją napędu pomocniczego i nie zawsze używanego, a pytałem na ostry wiat mając na myśli wiatr w twarz. Czy egzotyka to nie wiem, niemiecka firma Prijon ma taki w swoim asortymencie w trzech różnych rozmiarach, metr, półtora oraz dwa dwadzieścia metra. Zastanawiam się tylko czy i jak się tym żaglem steruje.
Plan jest taki, że przeźroczysty byłby cały. Jak to widzicie?