Jack - 2011-01-17, 18:52 Temat postu: Samotna Wyprawa w DziczJak na Kanadę, to moje wyprawy nie są absolutnie w dziczy. Istnieje tu wiele szlaków, gdy płynie się po północnych rzekach, wpadających do James Bay lub nawet i dalej na północ, wymagają one b. dużó umiejętności, wielu trudnych i długich portaży i świetnej kondycji fizycznej, nie mówiąc już o odpowiednim sprzęcie i zapasach żywności, a nawet zaopatrzenie się w broń, bo tam niedźwiedzie, nieprzyzwyczajone do widoku ludzi, mogą się nimi za bardzo interesować. Ale to kompletnie nie dla mnie--w każdym razie te podróże, które do tej pory odbyłem, są stosunkowo bezpieczne, dostępne dla prawie każdego kanuisty, nie wymagają portaży (albo bardzo mało)--i dlatego bardzo mi odpowiadają. Zresztą... osobiście sto razy wolę siedzieć w kanu na wodzie i wiosłować, niż znajdować się pod kanu, objuczony plecakiem i go nieść na lądzie.
Pozdrawiam,
JacekZirkau - 2011-01-18, 10:50 Temat postu: Re: Samotna Wyprawa w Dzicz
Jack napisał/a:
Jak na Kanadę, to moje wyprawy nie są absolutnie w dziczy.
Zwykły szlak kanadyjski i tak dziki jak na warunki Polskie. Opisy dotyczą bardzo egzotycznych terenów, jest ich niewiele - stąd szczególnie cenione przez moją osobę.
To własnie tego rodzaju opisy powodują że człowiek wsiada w łódkę i stara się szukać także w naszym zatłoczonym kraju takich miejsc, gdzie nie km decydują o poczuciu odległości ale czas potrzebny do osiągnięcia celu.Jack - 2011-01-18, 17:32 Temat postu: Szlaki kanadyjskieBiorąc pod uwagę tutejsze przestrzenie, to oczywiście większość kanadyjskich szlaków jest bardzo dzikich w porównaniu z tymi w Polsce. Ta dzikość jest ogromną zaletą Kanady i zawsze mnie ona przyciągała. Żałuję jedynie, że tutejsze zimy powodują, iż okres pływania na kanu czy podobnego wypoczynku w najlepszym wypadku trwa od połowy maja do połowy października--a często o wiele krócej. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego!
Pozdrawiam,
Jacekgreg barcz - 2011-03-25, 03:26 Dolaczam do grona milosnikow kanu i wszystkich witam.
Plywam juz ponad dwadziescia lat po Ontario w Kanadzie i jedno jest pewne nie da sie oplynac nawet jednej prowincji, za duzo jezior i rzek. W tym roku przeplynalem Spanish river od Biscotasi do the Elbow. ok 120 km. spokojnie zajelo mi to 6 dni. plynalem ze szwagrem , dzieci juz maja swoje plany ale naplywaly sie troche . Naprawde plynie sie tydzien i nie spotkasz ani czlowieka nie mowiac o sklepie , telefon nie ma zasiegu, a do szpitala ze 200 km. Naprawde trzeba byc ostroznym tym bardziej ze przeplywa sie prawie wszystkie bystrza ,bo kto by chcial nosic manele. Wszystkie rzeczy zapakowane mam w beczkach , wrazie wywrotki nic nie zamoknie. I jeszcze jedna sprawa kapoki zawsze zapiete.Myszoor - 2011-03-25, 08:22
greg barcz napisał/a:
Dolaczam do grona milosnikow kanu i wszystkich witam.
witamy na forum :]
greg barcz napisał/a:
Plywam juz ponad dwadziescia lat po Ontario w Kanadzie i jedno jest pewne nie da sie oplynac nawet jednej prowincji, za duzo jezior i rzek. W tym roku przeplynalem Spanish river od Biscotasi do the Elbow. ok 120 km. spokojnie zajelo mi to 6 dni. plynalem ze szwagrem , dzieci juz maja swoje plany ale naplywaly sie troche . Naprawde plynie sie tydzien i nie spotkasz ani czlowieka nie mowiac o sklepie , telefon nie ma zasiegu, a do szpitala ze 200 km. Naprawde trzeba byc ostroznym tym bardziej ze przeplywa sie prawie wszystkie bystrza ,bo kto by chcial nosic manele. Wszystkie rzeczy zapakowane mam w beczkach , wrazie wywrotki nic nie zamoknie. I jeszcze jedna sprawa kapoki zawsze zapiete.
Grzesiek (?) - jeżeli masz smykałkę do pisania a ze spływu (nie tylko tego) zostały też jakieś zdjęcia, to spróbuj coś napisać - takie relacje są bardzo poczytne i Kanu.pl czeka
Może w końcu z Jackiem narobicie ludziskom takiego apetytu, że się tam jakąś wyprawę zorganizuje ??greg barcz - 2011-03-26, 02:45 Przygotuje zdjecia to zrobie maly reportarz, podaje fajna strone larryscanoejournal.com
sa tam swietne i dokladne opisy ontaryjskich rzek ale nie tylko, niestety po angielsku.
Jest tez duzo zdjec, niektore pocztowkowe widoki , sami sprawdzcie.
Pare zdjec mam na naszej klasie pod Grzegorz Barcz.JUKA2000 - 2011-03-26, 12:51 Niektórzy to mają egzotyczne godziny wpisów gajowy - 2011-04-12, 07:56 Hey Jacku,
Podobny charakter wypraw, jak nasze zloty połączone z samotnym pływaniem po Mazurach. Full towarzystwa, kołomyja logistyczna, a potem nieśpieszne pływanie albo niepływanie. Klimaty od razu powróciły. Kiedy zagościsz w Polsce?
Pozdro
Andrzejwojang44 - 2011-04-12, 10:27
JUKA 2000 napisał/a:
Niektórzy to mają egzotyczne godziny wpisów
A czemu się dziwisz? Przecie w Kanadzie jest wtedy dzień.wojang44 - 2011-04-12, 10:33
greg barcz napisał/a:
Przygotuje zdjecia to zrobie maly reportarz, podaje fajna strone larryscanoejournal.com
sa tam swietne i dokladne opisy ontaryjskich rzek ale nie tylko, niestety po angielsku.
Jest tez duzo zdjec, niektore pocztowkowe widoki , sami sprawdzcie.
Pare zdjec mam na naszej klasie pod Grzegorz Barcz.
Pisz, " greg barcz", pisz i "zdjęciuj". Przybliży się nam Kanada pachnąca żywicą.JUKA2000 - 2011-04-12, 10:47
wojang44 napisał/a:
A czemu się dziwisz? Przecie w Kanadzie jest wtedy dzień.
A czemu się dziwisz że się dziwie? Przecie w Polsce jest wtedy noc. wojang44 - 2011-04-12, 11:11
JUKA 2000 napisał/a:
wojang44 napisał/a:
A czemu się dziwisz? Przecie w Kanadzie jest wtedy dzień.
A czemu się dziwisz że się dziwie? Przecie w Polsce jest wtedy noc.
Fajne!!!Jack - 2011-04-12, 15:13 Andrzej:
Na razie pływam po Kanadzie, a raczej po Ontario, do Polski nie wybieram się w najbliższym czasie. Po Mazurach pływałem, ale na żaglówkach, wspaniałe czasy! Tutaj z powodu ogromnej ilość skał tylko kanu/kajak pozwala na stosunkowo bezstresowe eksplorowanie malowniczych brzegów i beztroskie pływanie pomiędzy tymi formacjami skalnymi. Lubię pływać z grupami ludzi, ale czasem są problemy logistyczne i ogólnie najlepiej pływa się we dwójkę, szczególnie w bardziej odległych terenach. Niemniej jednak zorganizowałem kilka wyjazdów w kilkanaście osób i pomimo że kilka osób w ostatniem momencie odwołało swoje przybycie, to nie było żadnych większych problemów i świetnie się bawiliśmy, czy to na wodzie, czy też dookoła ogniska.