To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
forum.Kanu.pl »
Pośród trzcin i kamieni

Na biwaku: odpoczynek / kuchnia itp. - - Co wozić na wszelki wypadek

JUKA2000 - 2011-05-29, 20:46

Może też być przydatny papier do'' robienia notatek''
http://photoobox.com/imag...pivqs67y7sx.jpg

Myszoor - 2011-05-29, 21:24

JUKA 2000 napisał/a:
Może też być przydatny papier do'' robienia notatek''
http://photoobox.com/imag...pivqs67y7sx.jpg

widzę, że się nudzimy?

;)

drawa - 2011-06-03, 12:30

do tej pory płaszcze przeciwdeszczowe nie miały swojego miejsca ostatnio nabyłem drogą kupna http://allegro.pl/nowa-to...1636736896.html która mieści w sobie wzmiankowaną wyżej folie malarską i dwa płaszcze przeciwdeszczowe. Jutro płyne.
Thialf - 2011-06-03, 13:08

brrrr złe wspomnienia :evil:
Jack - 2011-06-10, 19:03

Ja zazwyczaj ze sobą wożę wszystko, co potrzeba--ale problem jest w tym, że po rozbiciu biwaku pływamy na kanu przez cały dzień, dość daleko od naszego miejsca--i kilka razy nagła zmiana pogody spowodowała, że z ledwością dotarliśmy z powrotem. Dlatego od tamtej pory zawsze ze sobą mam nieprzemakalny worek, w którym jest mały namiocik, plandeka, kuchenka, gaz, podstawowe jedzenie, ubranie, latarki, radio, marine radio, etc.--w razie czego bez problemu możemy spędzić noc w jako-takim komforcie. Do tej pory nie musieliśmy tego używać, ale biorąc pod uwagę coraz bardziej nieprzewidywalną pogodę i konieczność płynięcia przez rozległe i otwarte połacie wody, czujemy się o wiele bardziej komfortowo wiedząc, że zawsze mamy jeszcze drugą alternatywę.
Thialf - 2011-06-10, 19:57

czyli mam rozumieć, że zdublowałeś sprzęt biwakowy? ale czy to jednak nie mała przesada? zawsze można przenocować jedną noc w iście survivalowy sposób: szałasik itp.
Jack - 2011-06-10, 20:13

W pewnym procencie zdublowałem... ale z drugiej strony jadąc na 7-14 dni warto mieć extra gas i kuchnkę (raz się mi popsuła, i to zupełnie nowa!) i parę innych rzeczy, tak więc ten dodatkowy sprzęt nie zajmuje dużo miejsca. A co do szałasiku... może i można... ale często mówimy o bardzo surowym, skalistym terenie, do tego jeszcze się ściemnia, wieje wiatr, nieraz pada... harcerzem, a raczej zuchem byłem tylko przez 1 miesiąc w 1969 r. i mało pamiętam z survival... :smile: W każym razie biorąc pod uwagę tutejsze otwarte wody i tworzące się szybko fale, coś takiego jest naprawdę konieczne.
JUKA2000 - 2011-06-10, 20:33

Jack napisał/a:
jadąc na 7-14 dni

Ech , może człowieka wziąć zazdrość :wink: .

Thialf - 2011-06-10, 21:51

fakt nie pomyślałem trochę, inny klimat i inne potrzeby, teraz już rozumiem dlaczego masz tak wypchane kanu na zdjęciach :mrgreen:
Jack - 2011-06-10, 22:03

No właśnie, to jeszcze jeden powód--lubię podróżować w jako-takim komforcie. A realia tutaj też są trochę inne, często dookoła żywej (ludzkiej) duszy nie ma i trzeba sobie samemu radzić.
Juka: jak kiedyś już pisałem, ogólnie trzymam się blisko 'cywilizacji', ale nieraz tydzień to minimum, aby zrobić całą trasę. Znam kanuistów, co podróżują na prawdzwej północy, po kilka tygodni--jeden z grupą płynął przez 48 dni na jakiejś rzece, nie widzieli przez ten czas nikogo... jemu też zazdroszczę, ale to nie dla mnie...

kochamojazone - 2011-06-13, 19:04

Nie ruszam się nigdzie bez noża, krzesiwa i majt zapasowych :oops: .
Parthagas - 2011-07-12, 10:02

Na dłuższą wyprawę w niezbyt znanym terenie, taką z biwakowaniem, zabieram:
- nóż ze stałą klingą, multitool lub scyzoryk wielofunkcyjny, toporek
- krzesiwo dublowane zapalniczką
- min. 2l wody pitnej
- coś przeciwdeszczowego, najczęściej poncho BW (wojsk niemieckich), gdyż jest podgumowane i całkowicie nieprzemakalne i od biedy można zrobić z niego schronienie
- spożywczak: dwa batony mars lub snickers, 2 zupki vietkongi, suszone warzywa (dodaje do zupek, żeby zneutralizować choć częściowo chemię w nich zawartą), kotlety sojowe (można wkruszyć do zupy i zwiększyć jej kaloryczność, która jest mizerna), sezamki-3 paczki, suszona żurawina, tic-taki-żeby czymś gębę zająć, herbata, cukier, przyprawy, pczka ryżu lub kuskus.
- kuchnia: kelly kettle dodatkowo wzbogacone palnikiem spirytusowym i małym ruszcikiem, menażka, kubek, sztućce (jak mi się nie chce wystrugać z drewna)
- opcjonalnie: śpiwór, karimata, folia pod tyłek.
Wbrew pozorom nie zajmuje to dużo miejsca, a zwiększa poczucie bezpieczeństwa i komfort pobytu.

drawa - 2011-08-12, 19:43

Puszka Survivalu - zrób ją samemu
drawa - 2011-09-21, 20:58

No i wypełniło się nabyłem drogą licytacji dziś przeszła próbe , nada się.Nie zamiast maczety ale obok :!: Rozumie się że próby wodnej jeszcze nie przeszła :lol:
tonieja - 2011-09-22, 01:37

To teraz z maczetą i piłą będziesz pływał? :shock: Ciekawe, kiedy sobie przerżniesz ponton :lol:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group