Wczoraj byłem ... - spływ Jeziorką
bosman - 2012-05-05, 20:24
Opisałeś, Karol, na"medal". Tak to jest, z rze(cz)kami, którym dostało się towarzyszyć ludzkiemu (czyt, słowiańskiemu) żywiołowi!(1) Przez lata walono doń śmieci. Przez co najmniej, jedno pokolenie. I chwała takim zapaleńcom, jak pan Jacek Andzrejczk i takiemu burmistrzowi, jak pan Lis Zdzisław. Maszrację, że jeden pieszy a drugi w łódeczce, ale STRAŻ MIEJSKA, bo im taka praca, z urzędu należy się. Co by było, gdybym to ja namierzył i podał, że to Koalski winien, bo zjego knajpy, rura truchło do rzeczki, podaje. Zrbiłby mi kuku. Czy Pan Burmistrz, zdaje sobie sprawę, z takiej możliwości?
W Ełku, pod pierwszym mostem kolejowym od Jeziora Ełk, leży jego starsze wydanie, zwalone w czasie działań wojennych, jedną bąbą. Ślady wcześniejszych uderzeń bąb, poszerzają nieco rzeczkę i nie szkodzą. Ale gruzowisko pod nowszym, zbudowanym tuż po wojnie, leżą tam, gdzie zmieniła się postać mostu. I to do dzisiaj. Być może, Ełaczanie, przyzwyczaili się, do takiej nienaturalnej przeszkody i mają takie utrudnienie dla turystów, jako np. Dunajcem czy innych po porohach. Czyli góralska przyjemność! A mnie tam dno łódki i scyzoryk, zawsze otwierają się, na owe niechlujstwo.
|
|
|