Szajba - 2013-06-05, 13:46 Temat postu: Re: Pisa, a kto wie, może i dalej
Darek napisał/a:
Szajba napisał/a:
Wybór padł na Pisę gdyż jest ponoć łatwą, przepływa również przez tereny moich praszczórów (w połowie jestem Kurpiem, w drugiej Sljedzikiem ).
Ja bym zaczął od Pisy Warmińskiej, choćby po to aby wszystko przetestować, od załogi po umiejętności i sprzęt.
Pisałem kilka postów wyżej, że najpierw będę chciał spróbować sił między innymi na Pisie Warmińskiej. Tyle że to nie wyprawa na kilka dni, a w razie kabiny i na klęczkach do brzegu się doczłapię
Marshall napisał/a:
Szajba, kiedy planujesz ten spływ??
Ja kombinuję spływ Pisą (Pisz-Nowogród) w dniach 12-14 lipca...
Konkretnych planów jeszcze nie mam. Najprawdopodobniej lipiec, ale wszystko w rękach aury
ELTECH napisał/a:
A nie chcesz na Wisłę ???
Chcę, ale chyba na to jeszcze za wcześnie dla amatora Maciek TWA - 2013-06-05, 18:06 Szajba plan fajny. Mam tylko jedną uwagę do treningu który zaplanowałeś. Rzeka Wadąg od ostatniej elektrowni do ujścia jest rzeką trudną technicznie z bardzo szybkim nurtem oraz z kilkoma zwałkami w poprzek rzeki które trzeba(w zależności od stanu wody) przenieść, przepłynąć dołem lub górą. Mi takie rzeki wyzwalają endorfinki ale trzeba uważać. Poza tym to najpiękniejszy odcinek.
Pozdrawiam.ELTECH - 2013-06-06, 08:11 Szajba ja też jestem amatorem i może nawet większym od Ciebie ale jak szaleć to szaleć - przynajmniej frajda będzie większatonieja - 2013-06-06, 09:30 Eltech, frajda, adrenalina- wszystko ok, to przecież lubimy. Ale szybki nurt + zwałki + małe doświadczenie + brak łuta szczęścia może= tragedia, nie frajda. Nie mam wielkiego doświadczenia, ale trochę obyty jestem z wodą, a im bardziej się obywam, tym bardziej się uczę pokory. ELTECH - 2013-06-06, 22:09 Czekaj bo żeśmy się obaj zagalopowali
Po pierwsze to strasznie odbiliśmy od tematu a to nie powinno się wydarzyć bo zaśmiecamy wątek który jest bardzo interesujący i potrzebny dla wszystkich forumowiczów a nie ma służyć do wymiany naszych poglądów.
Tak więc zaraz piszę do Ciebie na Priva a ciebie Rafał przepraszam za odbicie od tematu
Postaram się poprawić Szajba - 2013-06-06, 22:18 Temat interesujący nie mniej, jak zauważyłeś nie związany z głównym wątkiem
ELTECH napisał/a:
Szajba ja też jestem amatorem i może nawet większym od Ciebie ale jak szaleć to szaleć - przynajmniej frajda będzie większa
Jeśli dobrze widzę to ta blond głowa w Twoim avatarze, do Ciebie należy. Ja w kanu siedziałem, gdy ustalałem wysokość ławeczek
Także, proszę nie odbieraj mi prymu amatorstwa.
Jak szaleć to szaleć? Jak najbardziej. Rzecz w tym, że Ty masz zamiar płynąć z 15-letnim synem, ja będę płynął z całym stadkiem.ELTECH - 2013-06-06, 22:58 I tu mnie masz
Siwy podobno to też blondyn
Ja spływam na pewno do połowy z synem tzn do Warszawy a dalej prawdopodobnie płynę sam no chyba że synciowi się spodoba i pociągnie ze mną dalej ale założenie jest takie że razem do Warszawy a do Gdańska - już sam.
Fakt - Ty musisz dbać o całe stadko i myśleć i za siebie i za nich - i to jest dopiero pełny hardkor
I Ty się chcesz ze mną kłócić o to kto jest amatorem i żółtodziobem ( Żółtodziób - to nie było do Ciebie ) Szajba - 2014-07-07, 19:13 Odgrażałem się że popłynę i ... popłynąłem. Plan był by płynąć do Modlina, niestety z przyczyn ode mnie niezależnych musieliśmy skończyć wcześniej.
Start pod mostem na obwodnicy Pisza, przy fabryce sklejki o godzinie 21, fetorek unoszący się nad wodą skutecznie zmobilizował nas do szybszego machania pagajami. Dziesieć kilometrów dalej pierwszy biwak. Spaliśmy w kanu wyciągnietym na brzeg i przykrytym tarpem z plandeki. Nigdy więcej tego nie powtórzymy Samopoczucie jak w trumnie.
O poranku (około 10) wyruszyliśmy w dalszą drogę. Zakręt w prawo, zakręt w lewo, korytarz z trzcin, jakaś łąka, jakieś bydło, plackami upstrzone brzegi rzeki. Po drodze spotkaliśmy 2 załogi kajakowe i kilka jachtów pyrkoczących w kierunku Wielkich Jezior. Puszczy Kurpiowskiej ni widu, ni słychu. Po przepynięciu 46 km przy moście w Cieciorach biwak. Tym razem konfiguracja kanu-tarp wyglądała trochę inaczej. Kanu jako ściany, tarp rozpostarty nad kanu, komfortowa szerokość, wysokość i długość.
Rano pobudka i o 10 rozpoczęcie kolejnego dnia na wodzie.
Krajobraz bez zmian, rzeka rozlewa się trochę szerzej. Podobnie jak poprzedniego dnia walczymy z wiatrem wiejącym kierunku pólnocnym. Około 17 dopływamy do ujścia Pisy do Narwi. Czas rozejrzeć się za jakimś noclegiem. Jest sobota wieczorem i wygląda na to że cała tubylcza ludność gromadnie wyległa na brzegi, a to w celu wędkowania, pikniku czy też dzikich wrzasków. Summa summarum dopiero po kilkunastu kilometrach udał się znaleźć w miarę zaciszne miejsce. Tym razem nocleg w namiocie, gdyż zanosi się na nocną zlewę.
Poranek niestety okazał się suchy i słoneczny. To trzeci dzień w pełnym słońcu. Dopływamy do miejscowości Laskowiec pod Ostrołęką, tu w cieniu drzew zostawiam synów i prubuję szczęścia autostopem. Szczęście chyba mi sprzyja, po półtorej godziny jestem w Piszu, pakuję się w samochód i wracam po załogę.
Podsumowanie:
-Pisa zaliczona
-tarp sprawdza się, ale trzeba go udoskonalić
-uchwyt z tworzywa sztucznego (chyba ebonit) przy czajniku za 20 PLN nie topi się, a przynajmniej nie od razu
Odnoszę wrażenie, że rzeka generalnie bez fajerwerków i raczej na nią nie wrócisz?Gabriello - 2014-07-10, 20:10 Dzięki za zdjęcia Rafał.
Chłopacy ostrzyżeni, Ty też? Szajba - 2014-07-22, 20:48
Myszoor napisał/a:
Szajba napisał/a:
Podsumowanie:
-Pisa zaliczona
...
Odnoszę wrażenie, że rzeka generalnie bez fajerwerków i raczej na nią nie wrócisz?
Nic dodać, nic ująć
Gabriello napisał/a:
Dzięki za zdjęcia Rafał.
Chłopacy ostrzyżeni, Ty też?
Ja musiałem dać przykład qwertx01 - 2014-07-22, 21:19 Piękne łódki masz! ManaT - 2014-07-23, 19:59 Oj ma Gabriello - 2014-07-23, 20:07
Szajba napisał/a:
Ja musiałem dać przykład
Co by nie być gołosłownym.
A co z avatarem? Tosz to inny ludź teraz na zdjęciach. Szajba - 2014-07-24, 10:41 Dzięki za ciepłe słowa pod adresem moich łódek. Należy im się, bo ciężkie życie mają
Avatara póki co nie zmieniam, bo tu nie włosy decydują o zmianie wyglądu, a wiek
No i gdybym się może ogolił ?