Na biwaku: odpoczynek / kuchnia itp. - - Co wozić na wszelki wypadek
JUKA2000 - 2012-01-30, 20:16
smera napisał/a:
Coś dodać, coś ująć.
smera napisał/a:
latarka, świece, race i salucik. z paliwkiem(doprawionym) w 2x kanistrze około 40 litrów. Zapasowa świeca, łożyska, zimeringi i deko narzędzi. Jakieś wkręty z podkładkami i nakrętki. Wkręty do drewna pod wkr. krzyżowy. Taśma klejąca - srebrna-mocna.
Smera chyba trzeba ująćsmera - 2012-01-30, 20:23 Oczywiście. Odejmij i przedstaw.
Ja dokładam: igły nici, w tym zieloną stylonową, juzing. Kilka rozmiarów guzików. Haftki - kilka kompletów i ...MOSKITIERA!!! TAKŻE KAPELUSZ Z RONDEM I MOSKITIERĄ WOKÓŁ NIEGO. Jak u pszczelarzy. Niezabierzesz?
[ Dodano: 2012-01-30, 20:29 ]
Rękawiczki, nawet z palcamy. Ostatnio, koło Wastervik, te hycle, chciały mnie zjeść. Rasowe, wielkie, z owłosionymi korpusami. Prosto z Laplandu. Przyleciały hmary, z wiatrem północno-wschodnim. Teraz wiem, dlaczego w Bałtyku, mamy takie dorodne dorsze, śledzie i okonki (tylko w mieszanej słodkosłonej wodzie, przy ujściach rzek, między wyspami).tonieja - 2012-01-30, 21:33 Smera, jeśli pływasz kanujką, a co do tego podzielam wątpliwości Myszora, to byś musiał miec wielkości łodzi Wikingów smera - 2012-01-31, 09:07 No właśnie. Bardzo chciałbym mieć, łódź Wikingów. Lub jej miniaturę.
Kanu, za taką uważam. Jednak weź pod uwagę, że ten spis przedmiotów, da się zminiaturyzować. Na pewno skarpety, na cieńsze. Zamiast namotu, dobry nieprzemakalny śpiwór, ułożony pod kanu. Kuchenka ze starego garnuszka, na pastylki spirytusowe. I tak dalej. Czyli miniaturyzacja, według potrzeb.
Ale lista, musi być bezwzględnie. Szykuję się na Pisę. Ja i moja mydelniczka. Teraz wisi na pasach, pod sufitem.
Moje prowokacje dotyczące listy przedmiotów niezbędnych, jakoś nikogo nie wzruszają. Ale nie ja, zaincjowałem ten temat!Thialf - 2012-01-31, 09:37 Przerabiać kanu na łódź wikingów? - o bogowiesmera - 2012-01-31, 09:54 Jednym zdaniem?ewa - 2012-01-31, 09:58
smera napisał/a:
11kg. A gdzie mniejsze butle, wymieniasz, nabijasz?
Mamy 3-kilogramową butlę. U nas nie ma problemu z wymianą.Myszoor - 2012-01-31, 10:04
smera napisał/a:
Moje prowokacje dotyczące listy przedmiotów niezbędnych, jakoś nikogo nie wzruszają.
Bo być może w Twoim przypadku coraz więcej osób korzysta z pierwszej ikonki z lewej strony w ciągu tych, które są przy każdym Twoim poście.
Podejrzewam, że jak popełnisz jeszcze kilka wpisów z podobnym zacięciem to zaczniesz pisać sam ze sobą smera - 2012-01-31, 14:24 Podejrzenie- słuszne. Bo tak jest. I już mnie TO znudziło. Więc odpuszczam i daję fory młodszym i bardziej zadziornym.drawa - 2012-01-31, 19:09 No co ty Roman Czy nam dziadunią ,zostalo tylko- wódka , dziwki i szabelka ? bosman - 2012-01-31, 19:37 Amen!kakt00s - 2012-06-16, 23:19 Temat postu: hmm...
radekkanu napisał/a:
Obowiązkowo mała siekierka.
Ja osobiscie zaopatrzyłem się w saperke Cold Steel (chcialem zwykla rosyjska, niestety nie dalem rady znalezc), jest prawie taka sama.
saperka ma wiecej zastosowan, choc jako mlotek sie nie sprawdza, ale kamieni wkolo jest pelno.
Za to mozna rabac, ciac, kopac, uzyc jako pagaja w razie "w", nawet pokroic warzywa lub kielbase, kotwica itp, fajna sprawa.
Zaostrzona z 3 stron, idealna.
Ja woze zamiast siekierki.
Żółtodziób - 2012-06-17, 11:55 Od kilku lat zabieram ze sobą folię NRC (tę metalizowaną)
Poza jej podstawowym medycznym (na szczeście nigdy nie musiałem ) zastosowaniem doskonale sprawdza sie w upalne słoneczne dni do wychłodzenia namiotu.
Rozbijając biwak nie zawsze możemy wybrac miejsce przynajmniej częściowo ocienione.
Pływając po rzekach nizinnych bywa że w dolinie brak jakichkolwiek drzew czy krzewów.
W takiej sytuacji rozpięta na namiocie od naslonecznionej strony folia zdecydowanie poprawia komfort we wnętrzu.
Montaż tej folii za pomocą 4 spinaczy do bielizny.bosman - 2012-06-17, 15:28 Gdzie "legalnie", można zaopatrzeć się w taką folię?Żółtodziób - 2012-06-17, 15:40 W aptece albo na znanym wszystkim Aledrogo gdzie kosztuje ok 3 zł.
Prawde powiedziawszy nie jest ona brana na wszelki wypadek, lecz w konkretnym celu.
Z tego tez powodu nie zabieram nigdy siekiery. Uważam ze to bardzo specjalizowane narzędzie, a przez to nie uniwersalne. Mam za to dość ciężki nóż typu Bowie uniwersalny w zastosowaniu. Również tam gdzie potrzeba siekiery.
Inny z niezbędników, to łopatka. Kiedyś kupiłem w składnicy harcerskiej. Okazała sie wielka ciężka i niepraktyczna. Zwykle gdy potrzebna schowana była gdzieś głęboko.
Teraz wożę małą łopatke kupiona w sklepie ogrodniczym z wydłużonym ostrzem, Łatwo wchodzi w ziemię ,Mieści sie w worku razem z namiotem. jest więc pod ręką. W dodatku jest lekka. Gdy potrzeba każe szybko wysiąśc z łodzi jest zawsze pod ręką.
Tak samo gdy rozbijam sie na miejscu które jest "lekko" używane często sięgam najpierw po łopatkę.
Niestety bardzo niechlubna tradycją stało się pozostawianie po sobie różnych pamiątek.