To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
forum.Kanu.pl »
Pośród trzcin i kamieni

Wczoraj byłem ... - Spływ Wisłą do Gdańska - Locja

drawa - 2013-04-10, 20:12

:?:
ELTECH - 2013-04-10, 20:16

nieprawda napisał :arrow: Rób jak uważasz i uważaj jak robisz :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Radek - 2013-04-10, 20:52

A jak z rosą :razz:
Lekkie kotwice z PE to nie będą zawadzały i nie przyczynią się do obciążenie łódeczki.
Przemyśl decyzję.

ELTECH - 2013-04-10, 21:05

A wiesz Radek że o tym jakoś nie pomyślałem ?
Może dlatego że jestem nocnym markiem i wolę w nocy posiedzieć a z rana pospać
przy dotychczasowym nocowaniu to jak wstawałem przeważnie było już suchutko i przyjemnie. Muszę to sobie jeszcze przemyśleć na spokojnie ale dzięki na inne spojrzenie na temat

grzegorz - 2013-04-11, 08:50

Co do błotka z Wisły. To nie jest to samo błotko znane wszystkim z jeziornych bagienek. Nie wystarczy chlapnąć wodą i błotko znika. Jak wdepnie się w takie błoto to odrywa się cały płat z dna i wygląda na stopie jak przylepiona wkładka do butów :) Moim zdaniem użycie jakiekolwiek butów po chodzeniu po takim błotku mija się z celem, gdyż umycie nóg jest o wiele prostsze od szorowania rowkowanych podeszw. Raczej należy unikać dojść do brzegów ze stojącą wodą, a wybierać te podmywane silniejszym prądem. Prąd na Wiśle miejscami jest naprawdę silny i gdy spóźnimy się z decyzją możemy nie dopłynąć w wybrane wcześniej miejsce.
Jeszcze napiszę o spotkaniach z "drobnoustrojami":
- w Kazimierzu Dolnym dogoniła nas ekipa na kajaku i kanu, jeden gość z pokaźną brodą, reszta młodsza. Nie zdążylismy pogadać, zrobili zakupy i odpłynęli. Wiatr tego dnia był silny, musieli zatrzymać się, bo pod wieczór na postoju znowu mijali nas. Jachtem (25cm zanurzenia i niski stan wody) musieliśmy kluczyć po Wiśle od brzegu do brzegu,a oni w kanu płynęli po prostej, czego im zazdrościłem. Następnego dnia wiatr ich zatrzymał i znów dopiero pod wieczór dogonili nas na postoju za elektrownią Kozienice. 2 km za elektrownią są bardzo fajne wyspy - wysokie, piaszczyste. Polecam na nocleg. W zeszłym roku zostawiłem tam saperkę... a taka fajna była.
- raz mijaliśmy gościa w kajaku pod Zakroczymem - w kapeluszu, leżał z nogami wyciągniętymi na pokładzie, chyba nie spał bo od czasu do czasu machał wiosłem :)
-na Zalewie Włocławskim w zupełnej flaucie mijaliśmy parę po 50-tce w składanym kajaku. Ona w kapeluszu czytała jakiąś grubą książkę, on wiosłował niespiesznie. Płynęliśmy stroną wschodnią, tą bardziej widowiskową, ale bardziej zafalowaną gdy wieje. Trochę pogadaliśmy. To był ich trzeci wypad nad Wiśłę i byli nią zafascynowani...
ELTECH jak ja Tobie zazdroszczę tej wyprawy. Dla mnie była to wyprawa życia, najfajniesze wakacje z rodziną. Przepraszam za długość postu... wspomnienia wróciły

ELTECH - 2013-04-11, 10:18

Grzesiu - ja już dłuższe posty pisałem więc się nie przejmuj. Po Twoim poście znów mam zagwozdkę brać kalosze czy nie - ale jednak skłaniam się bardziej do nie obciążania łódki dodatkowymi pakunkami. Co do saperki to może ją znajdę :mrgreen: pisząc o drobnoustrojach miałeś na myśli bakterie czy innych ludzi spływających Wisła. :mrgreen:
Ty jako doświadczony spływami żeglarz zawsze możesz mi podpowiedzieć co i jak czyli gdzie warto zanocować gdzie jest blisko jakiś sklep na co zwrócić uwagę.
A może masz dostępną taką papierową lub elektroniczną locję gdzie kilometr po kilometrze jest wszystko opisane łącznie z dostępnymi miejscami na obozowisko i sklepami w niedalekiej odległości.
Każda rada dla mnie jest dobra i przydatna.
Kanu mam od zeszłego roku więc krótko a Wisłą jeszcze nigdy pływać okazji nie miałem. Zawsze tylko Mazury i Mazury oraz trasa Warszawa Mazury w tęi z powrotem :mrgreen:

grzegorz - 2013-04-11, 14:09

Drobnoustroje to dla mnie jednostki pływające wielkości kanu lub mniejsze :) Opisu Ciebie interesującego niestety nie posiadam. Korzystałem z ogólniedostępnych opisów i kilometraży z Internetu. Wielkiego doswiadczenia w pływaniu Wisłą nie mam ale kilka rad mogę udzielić:
-namiot najlżejszy i najszybszy w rozkładaniu. Mój był z hipermarketu więc w czasie deszczu widowiskowo przeciekał :)
-Sandomierz - wpłynąć do portu, na końcu jest wypozyczalnia sprzętu wodnego. Mozna zostawić pod opieką kanu i iść w miasto, a jest co zwiedzać. Spania w Sandomierzu pod namiotem nie polecam, ale mozna skorzystać z prysznica. Ładne miejce na nocleg jest dalej u ujścia Sanu do Wisły. Później wysp i dogodnych miejsc do spania jest mnogo, nie dalej niż godzina żeglugi. W zasadzie jest tak aż do Warszawy. Przed i za Warszawą jest sporo Rezerwatów na wyspach, więc biwak nielegalny. Na jednym takim rezerwacie widziałem stado wędkarzy, więc rozbicie obozowiska wieczorem bez palenia ogniska nie bedzie bardziej szkodliwe dla przyrody. Generalnie polecam ze względów bezpieczeństwa spanie na wyspach, chociaż większość brzegów Wisły jest niedostępna od strony lądu. Bliskość miescowości mozna rozpoznać po znacznym zagęszczeniu wędkarzy.
-Janowiec przed Kazimierzem Dolnym na LB - przeprawa promowa i mały nowy niestrzeżony porcik. Jeżeli nie obawiasz się kradzieży mozna zwiedzić ruiny zamku w Janowcu oddalonego o 2 km - restauracje z gorącym obiadem mogą zachęcić , tym bardziej, że mozna go zjeść ze stołu, a nie z kolan :)
- za 2 km Kazimierz Dolny - na PB nowy port - koniecznie wpłynąć - skromnie ale wszystko jest -sanitariaty, pole namiotowe, miło i bezpiecznie. Tutaj zaplanować można nocleg. Jeżeli nie masz wiele czasu na zwiedzanie Kazimierza polecam busika akumulatorowego mającego przystanek poczatkowy na Rynku. W 1,5 godziny (?) zostajesz obwieziony po Kazimierzu i okolicach + Wąwóz Korzeniowy.
-Puławy- nowy port na PB - spania nie polecam, ewentualnie zakupy i szybkie zwiedzanie.
-Dęblin- na PB zaraz za mostem jest miejsce do cumowania - nie stałem tam, ale wydaje się, że jest tam blisko na zakupy.
-wyspy za Kozienicami - miejsce na nocleg
-Góra Kalwaria- jeżeli poziom wody będzie średni lub wyższy przy moscie jest dobrze zamaskowane wejście na LB do małego porciku, ale i tak sklep jest daleko. Na Twoim miejscu skorzystałbym z uprzejmości forumowego kolegi oferującego zakupy.
-Warszawa - Port czerniakowski na LB - w 2012 był remont ale przyjęli Nas gościnnie - bez opłat, życzliwego dla wodniaków bosmana z tego miejsca pozdrawiam. Dla kajakarzy spanie w Warszawie jest odradzane. Mnie w 2011 noc zastała na małej wyspie w centrum Warszawy. Gdyby nie naostrzona saperka użyta jako siekiera nie miałbym miejsca na rozbicie namiotu. Widok na oświetlony Pałac Kultury i Mariot zrekompensował wysiłek.
- za Warszawą znajdują się rezerwaty, a dalej wysp jest już mniej, stad też mniej miejsc na dogodny nocleg. I tak będzie do Płocka i dalej. Osławiona Wyspa Piratów jest przereklamowana :) Widok domu za wału powodziowego wcale nie wróży sklepu w bliskiej odległości. Jeżeli będzie taka okazja pytać się wędkarzy o sklep.
Płock - PB za molem port żeglarski i dogodne miejsce na odpoczynek. Zaczyna się Zalew Włocławski z wieloma przystaniami żeglarskimi.
Nowy Duninów LB - spory opustoszały port, w pobliżu duży sklep spożywczy i nad samą wodą restauracja. Spanie tam to jak spacer po śródmieściu po godzinie 22 - niebezpieczny. Jeśli chodzi o nocleg nad Zalewem trudno jest doradzić. Sama żegluga bezpieczniejsza jest zachodnią stroną, natomiast wschodnia, niebezpieczniejsza gdy wieje, POWALA widokami.
-Włocławek po śluzowaniu lepiej podziwiać z wody. Miesca na dogodny postój brak, oprócz ujścia na LB Zgłowiączki - zaraz za miejskimi bulwarami i mostem - historycznie najstrsze miejsce Włocławka.
-Bobrowniki- ruiny zamku na PB, a na przeciw dogodna wyspa na nocleg - jedna z ostatnich na Wiśle.
Nieszawa LB - prom bocznokołowy - miasteczko nad samą Wisłą - mozna stanąć na zakupy.
-Ciechocinek na LB - jakaś przystań - nie zatrzymywałem się.
-Ujście Drwęcy- PB - ruiny zamku
-Toruń - może się zdenerwować - piękne miasto do zwiedzania a nie ma gdzie zostawić bezpiecznie łodzi. Mozna spróbować zacumować do barów-statków przy bulwarach. Jest tez mały akademicki porcik z pływającym pomostem na PB zaraz za bulwarami - brak dozoru, infrastruktury
- dalej nie pływałem... może za parę lat

Informacje dotyczące kąpieli: do Warszawy bez problemu, najchętniej na płytkich przemiałach, po Warszawie a ściślej za ostatnim mostem (nowy Marii Curie Skłodowskiej) gdzie jest ujście kolektora ściekowego ochota na kąpiel przechodzi. Widok zabrudzonej rzeki jest smutny... Zastanawiam się dlaczego tam nie pojawiają się eko-terroryści, przez siebie zwani ekologami? Jeżeli gdzieś robi się krzywdę Wiśle to jest własnie to miejsce.
Pozdrawiam

grzegorz - 2013-04-12, 09:47

Trochę zdjęć na zachętę :



Kazimierz Dolny - widok pod prąd rzeki, widać jak układają się przykosy. Warto zwrócić uwagę na statek wycieczkowy i drogę jaka wybrał


Toruń w szczycie turystycznym


Bielik - wielkie ptaszysko, z daleka daje się rozpoznać


prom w Nieszawie - najładniejszy jaki widziałem, w dodatku o napędzie bocznokłowym


Bobrowniki -ruiny zamku


Zalew Włocławski


Płock - PB za molem


Ujście rzeki Narwi - zabytkowe spichlerze, naprzeciw względem Narwi znajduje się Twierdza Modlin


Biwak na wyspie za Kozienicami


Gdzieś przed Solcem nad Wisłą


Urwiska wapienne przed Annopolem


Zalew Włocławski -wschodni brzeg - PB


Plażowiczki


Panorama Warszawy z Wisły

Pozdrawiam

ELTECH - 2013-04-12, 11:15

Aleś mi teraz apetytu narobił. Piękne zdjęcia.
Normalnie jestem z siebie dumny że się porwałem i będę robił spływ całą rzeką i oglądał takie krajobrazy. Niech wszyscy inni żałują że nie płyną :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Szajba - 2013-04-12, 11:35

Powtórzę za kolegą Leszkiem - śliczne zdjęcia.
Co do jednego (pierwszego) mam podejrzenia że kompozycja nie powstała samoistnie, co jednak nijak mu nie ujmuje urody :)

Ja też jestem z Ciebie dumny i żałuję że moje pociechy są jeszcze za małe na spływ Wisłą.

ManaT - 2013-04-12, 11:39

Narobił, oj narobił :mrgreen: Napisał też, że z kąpielami na odcinku do Wa-wy też nie ma większego problemu i tu zaczynam się zastanawiać... Może uda mi się coś w przyszłym roku wykombinować?
ELTECH - 2013-04-12, 11:49

SZAJBA no co ty ślimaki wyszły na brzeg się ogrzać :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
grzegorz - 2013-04-12, 13:37

Cieszę się, że zdjęcia się podobają. Pierwsze to kompozycja moich dzieci -przyznaję się bez bicia.
W sumie to tak z pewną obawą reklamuję Wisłę, bo przecież jej urok tkwi w bezludziu i dziczy. Z drugiej strony nie należy spodziewac się komercjalizacji, bo nie ma tam dyskotek, barów piwnych, pryszniców z ciepłą wodą i spłukiwanych kibelków. Ludzie zrobili się wygodni - płacą i wymagają, a tutaj namiot trzeba co noc rozstawić, jedzenie planować na kilka dni w przód, no i za potrzebą z saperką w krzaki trzeba iść. Po drugie większe łodzie z "luksusami" (patrz mazurskie okręty w czarterze) bez doświadczonej załogi mogą ugrzęznąć na pierwszej mieliźnie. Znane są historie statków floty profesjonalnej, które po kilka miesięcy stoją na piasku czekając na wyższą wodę. Tak wiec Panie i Panowie Wisła może się stać krainą kanu płynącą. Nie raz zdziwicie się, gdy będziecie musieli "wyprowadzić" swoje kanu na spacer ciągnąc za cumkę po mieliźnie przez środek Wisły, czego Wam i sobie serdecznie życzę :mrgreen:
Pozdrawiam

ELTECH - 2013-04-12, 17:28

Mam podobne zdanie co do komercjalizacji Wisły w ciągu najbliższych kilkunastu lat ale powoli ludzie wracają do rzeki co widać na przykładzie ostatnich kilkunastu lat na terenie Warszawy,
Jako dzieciak łaziłem po strasznych chaszczach wzdłuż Wisły w centrum Warszawy a teraz proszę - ogródki piwne, miejsca na zabawy, puby, a także w tej chwili zdaje się budują sporą marinę. Na szczęście tak się dzieję tylko w większych miastach ale ludzie z większych miast migrują na zewnątrz ciągnąc za sobą cywilizację. Nie da się tego przeskoczyć. Trzeba po prostu korzystać z okazji i pływać póki jest jeszcze dziko.

grzegorz - 2013-04-12, 19:23

Jest dziko i jeszcze długo będzie dziko. W mniejszych miastach też buduje się mariny/porty, głównie finansowane z budżetu unijnego. Buduje się, bo jest nacisk z "góry" by korzystać z funduszy unijnych na rozwój infrastruktury turystycznej. Później takie obiekty świecą pustkami, na dodatek mieszkańcy narzekają, bo trzeba wydawać gminne pieniądze na utzrymanie tych nierentownych obiektów. Dokładnie jest tak w moim miasteczku. Wracając do Wisły. Wiekszość Polaków uważa Wisłę za ostatnią dziką rzekę Europy, a to błąd. Wisła ZDZICZAŁA. Na Wiśle regularnie kursowały statki towarowe, osobowe . Konserwowano urządzenia regulacyjne, budowano wały przeciwpowodziowe. Wisła tętniła życiem. Teraz budowa takich portów, bez utrzymywania gwarantowanej głębokości tranzytowej mija się z celem, bo swobodnie po Wiśle mogą pływać bardzo małe łodzie. Jak na ironię dla ludzi ceniących ciszę i bliski kontakt z przyrodą to sprzyjająca okoliczność. Tak więc, jak pisze ELTECH, korzystajmy z uroków Wisły.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group