|
Wpisowe |
| Autor |
Wiadomość |
Zdzisław
Dołączył: 06 Lis 2006 Posty: 19 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 1970-01-01, 01:00 Wpisowe
|
|
|
:wink:Prawdopodobnie we wrześniu 2003 na jez. Nidzkim koło cypla Zamordejskiego płynąc żółtym kanu zobaczyliśmy wraz z Zosią bandę na kilku kanach{ czy jest l.mn.od kanu}Powiedzieli, że można ich znaleźć w necie pod "kanu".Czy Wy to Ci. Jeśli nie to dobrze, bo żle im z oczu patrzało a jeśli tak to trudno, też wchodzę jeśli mnie przyjmiecie. Zosi już nie ma i nigdy nie będzie ale żółte kanu czeka aby zamoczyć dwa dzioby w wodzie.
Zdzisiek. |
|
|
|
 |
nulek

Dołączył: 23 Wrz 2006 Posty: 73 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 1970-01-01, 01:00
|
|
|
Nam z oczu źle patrzy tylko z rana, kiedy spragnieni wyruszamy na szlak. Potem, w miarę wiosłowania pyski się rozjaśniają. Zatem to nie my. Ale z drugiej strony, kto oprócz nas pływa na tych dziwacznych, wąskich łódkach z połówką „prawdziwego” wiosła ? Zatem pewnie to my.
Jakie to ma zresztą znaczenie ? Witaj i opowiadaj. W jesienne wieczory „czas” przy gadce lepiej płynie.
Pozdrawiam |
|
|
|
 |
Radek

Pomógł: 20 razy Dołączył: 24 Wrz 2006 Posty: 1226 Skąd: Raciąż
|
Wysłany: 1970-01-01, 01:00
|
|
|
Może widziałeś w naszych oczach rozpacz że tak mało chwil nam jeszcze zostało do końca zlotu. Pamiętam, że podczas popasu płynęło żółte kanu (to było słoneczne niedzielne przedpołudnie) .
Nasze grono jest otwarte dla wszystkich którzy pływają w tych ślicznych łódeczkach zwanych kanu.
Radek kanu |
|
|
|
 |
Zdzisław
Dołączył: 06 Lis 2006 Posty: 19 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 1970-01-01, 01:00 Wpisowe
|
|
|
| Na zdjęciach wyglądacie przyzwoicie ale to kwestia cyfrowej obróbki, a rzeczywistość jak podejrzewam jest o wiele gorsza lecz to problem waszych dziewuch. Dobrze wiem, że nasze pływadełka są piękne ale przez nasze ich dosiadanie dodajemy im fasacynującej urody przez co często mijani żeglarki i czasem kochający inaczej żeglarze zapatrzeni w nasz widok dostają w łeb bomem. Właśnie tak było ze mną parę lat wstecz kiedy ujrzałem pierwsze kanu a w nim urodziwego blondyna i jeszcze piękniejszą dziewczynę trzymających słoneczne pagaję w swych muskularnych, opalonych dłoniach. Do dziś mi na potylicy w tym trafionym bomem miejscu rosną włosy w innym kolorze. Pokażę na wspólnym rejsie. Wybaczcie że tak pięknie wszystko opisuję ale chcę zostać literatem i każdą możliwość pisania traktuję jako szlifowanie talentu.Macie załatwione, żę przy ognisku będę Wam czytał do białego świtu swoję fascynujące utwory. Przez to odczytywanie przyjaciele i rodzina przestali przychodzić do mnie na imieniny. A wszystkich spotykam zawsze po drugiej stronie ulicy i każdemu się śpieszy. Pozdrawiam w ciepłą listopadową noc. W Otwocku było dziś 12 St. C. Zdzisiek javascript:emoticon( ') |
|
|
|
 |
Zdzisław
Dołączył: 06 Lis 2006 Posty: 19 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 1970-01-01, 01:00
|
|
|
Przysyłają nowy numer WIOSŁA. Na str.18 jest artykuł o Mieczysławie Plucińskim, którego kilka książek czytałem. Ten Pan za komuny był dla wszystkich wodnych złotych rączek jak A.Słodowy dla nieletnich majsterkowiczów. Własny kajak mógł posiadać albo burżujo-badylarz albo zdolny majsterklepka. Jeszcze były organizacje szkoleniowo-dydaktyczno-ustrojowo-wodne jak np.LOK ale tam na jeden dykciak przypadały 24 turnusy.Więc budowąło się w living- roomie, rodzina jadała na helingu[ stół montażowy] a materiały zdobywało się o wiele trudniej niż dziś powszechny szacunek.
Nie było dziewuchy,która by olała gościa co ma kajak. Nobilitował bardziej niż dziś luksusowy jacht na kei w Mikołajkach.Cześć jego pamięci. Zdzisiek. |
|
|
|
 |
Radek

Pomógł: 20 razy Dołączył: 24 Wrz 2006 Posty: 1226 Skąd: Raciąż
|
Wysłany: 1970-01-01, 01:00
|
|
|
Prawdę mówiąc, po przeczytaniu artykułu o P. Plucińskim, naszła mnie chęć zbudowania takiego kajaka. Tylko poszukuję planów modelu sklejanego z fornirów. Typowy okrągłodenny . Może ktoś posiada takowe plany. |
|
|
|
 |
nulek

Dołączył: 23 Wrz 2006 Posty: 73 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 1970-01-01, 01:00
|
|
|
Radek. Nie mam żadnych planów oprócz dzisiaj mi nadesłanego przez Zdzisława planu przeróbki kajaka na wodolot. Poślę Ci pocztą – skan z tego dokumentu będzie chyba mało czytelny.
I powiem szczerze: jeśli nie TY to kto ?
Liczymy na Ciebie. |
|
|
|
 |
Zdzisław
Dołączył: 06 Lis 2006 Posty: 19 Skąd: Otwock
|
Wysłany: 1970-01-01, 01:00
|
|
|
| Nulkowi. Pozazdrościłem Ci hasełka o syntetycznej przyjaciółce, jednakowoż uważam że kiedyś Twoja Małżonka nie opanuje zazdrości i pozbędzie sie kauczukowej rywalki zanieczyszczając środowisko oporną recyklingowi gumą.Dlatego ja lansuję tekściki ekologiczne. Zacytuję: Tylko żywe zwierze,pocieszy Cię szczerze. Gdy przyjaciół brak na spływie to się zwierzaj każdej rybie.Pies przyjaciel Twój sprawdzony, bierz go na spływ zamiast żony.Gdy małżonce brak ochoty, to na spływ zabieraj koty.Gdy ci smutno jest w śpiworze, każda mrówka Ci pomoże.Każda napotkana krowa , sex zapewnić jest gotowa.Gdy ci mrówka nie pomoze, do śpiwora zaproś koze.Gdy się los nad Tobą znęca,przjaciela miej tasiemca. I wiele innych. Pozdrawiam wszystkich Samotnych oraz mających przyjaciół w bród albo w kataraktę. Zdzisiek |
|
|
|
 |
|
|