forum.Kanu.pl » Strona Główna

 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Kanuistyczny katamaran.
Autor Wiadomość
bosman 

Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 187
Skąd: Wwa
Wysłany: 2012-02-04, 15:30   Kanuistyczny katamaran.

Mam 80 mm. profil duraluminiowy z likszparą, z Kęt. Likwiduję maszt antenowy - odbiorczy, na działce(w ten sposób maszt był zatrudniony). Ażeby nikt z RTV, nie myślał że ich nielegalnie podsłuchuję i zamierzam połączyć dwa kadłuby kanu, dwoma poprzeczkami z w/w masztu. Między likszparami i burtami, rozciągnę gęstą i mocną sieć. Ale ten "wynalazek" będzie służył tylko na szerokie rzeki i jeziora. Nie wiem, jak mocować do krawędzi burt. Może posłużą do tego, likszpary. Ale opaski z blachy nierdzewnej, na moje oko - 4-5 mm. grubości, będą mocniejsze. Staram sobie wyobrazić pracę wiązań, podczas dużego falowania. Potrzebuję porady.
_________________
"Wesołe jest życie staruszka"...
 
 
Thialf 


Dołączył: 06 Lip 2010
Posty: 514
Skąd: Wrocław/Brzeg
Wysłany: 2012-02-04, 23:47   

Zastanawia mnie kiedy ktoś zechce przerobić kanu na łódź podwodną lub prom kosmiczny? :mad:
Gdzie podziała się romantyczna wizja spokojnego wiosłowania i obcowania z przyrodą? I.... i jeszcze kilka rzeczy mógłbym wymienić. :neutral:
_________________
"the question is who cares"
 
 
bosman 

Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 187
Skąd: Wwa
Wysłany: 2012-02-05, 07:01   

To jest pewna filozofia. Bardzo zbliżona do religii kontenplatacyjnych. Wspaniała idea, dla ludzi, niechcących niczego zmieniać. Jest kontenplacją, z najwyższej półki. I w tym, niech pozostanie. Ale to nie znaczy, że chrześcijaninem, jest tylko katolik.
Tak jak grą umysłową, jest tylko gra w szachy.
http://www.google.pl/sear...iw=1280&bih=757

[ Dodano: 2012-02-05, 07:02 ]
http://www.google.pl/sear...iw=1280&bih=757

[ Dodano: 2012-02-05, 07:10 ]
http://www.google.pl/sear...iw=1280&bih=757
_________________
"Wesołe jest życie staruszka"...
 
 
drawa 
stary zgrywus


Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 751
Skąd: Warthegau
Wysłany: 2012-02-05, 07:41   

Cytat:
W związku z coraz szerszym zainteresowaniem przerabiania kanu na różne inne pojazdy lub tworzenia ich hybryd, proponuję stworzenia nowego działu poświęconego tego typu działaniom. Dział i tematy nie moderowany bez cenzur itp. możliwość wyszalenia się i puszczenia wodzy fantazji, za ewentualne konsekwencje administracja forum nie bierze odpowiedzialności (np. montowanie silników odrzutowych własnej konstrukcji do kadłuba kanu).
bardzo dobry pomysł Proponuje wszystkie przemyślenia i fantazje zamieszczać w tym temacie.

[ Dodano: 2012-02-07, 08:36 ]
http://www.sadistic.pl/ru...ie-vt102547.htm
_________________
Forum spływy pontony http://splywy-pontony.pho...68&p=1759#p1759
 
 
bosman 

Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 187
Skąd: Wwa
Wysłany: 2012-02-24, 22:27   

http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#

Kanu, można z żaglem, ale i na płozach. Sam miałem kiedyś przyjemność, na podobnym kanu.
Hi,hi!
_________________
"Wesołe jest życie staruszka"...
 
 
robhosailor 


Dołączył: 04 Gru 2011
Posty: 74
Skąd: Dziekanów Polski, d. Warszawa
Wysłany: 2012-02-25, 10:33   

Katamaran z dwóch kanadyjek? Temat wcale nie nowy i wielokrotnie zrealizowany.

Z tego, co wiem, to pierwszy katamaran słynnej firmy braci Prout (dzisiaj jeden z największych producentów katamaranów turystycznych na świecie) Sheerwater powstał właśnie z dwóch kadłubów kanadyjek zbudowanych z obłogów.

Jeden z katamaranów turystycznych zbudowany amatorsko w Kanadzie (Vancouver) z klasycznych kanu, można zobaczyć na tym filmie:

http://youtu.be/RImslgwYbYk

[ Dodano: 2012-02-25, 10:34 ]
Thialf napisał/a:
Zastanawia mnie kiedy ktoś zechce przerobić kanu na łódź podwodną lub prom kosmiczny? :mad:
Gdzie podziała się romantyczna wizja spokojnego wiosłowania i obcowania z przyrodą? I.... i jeszcze kilka rzeczy mógłbym wymienić. :neutral:

Nie przesadzaj - ożaglowanie do kanadyjek, budowanie specjalnych żaglowych kanu i katamaranów w oparciu o kadłuby kanu jest bardzo stare i sięga przynajmniej lat 70. XIX wieku, kiedy w USA i Wlk Brytanii żaglowe kanadyjki osiągały największy swój rozkwit, więc spoko. :mrgreen:
_________________
Robert Hoffman
http://robhosailor.blogspot.com/ ... itp.
 
 
bosman 

Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 187
Skąd: Wwa
Wysłany: 2012-02-25, 13:06   

Tak mi tylko "zawadza" sztanga profilu masztowego(80 mm.), z którego zrobiłem maszt podantenowy. A przy cyfrówce, poszedł on na emeryturę. Choć jest nieokaleczony. "Oczyma wyobaźni", spięłem dwoma odcinkami, dwa kanu. Każdy koniec profilu masztowego mocowany dwoma jarzmami do burt. Razem - osiem jarzm. Wciągnęłem w likszpary, siatkę (przwiązaną do likliny) i do kołków na burtach. Przybyło mi niesamowicie dużo powierzchni bagażowej(?). Mam na przedniej belce, w jej środku, miejsce na ustawienie masztu z żaglem, od windsurfinga. "Na upartego", na rufowej poprzeczce, stawiam deskę, do zamocowania saluta. Lub tę samą, z kluzą na wiosło do śróbkowania. Umiem, umiem, od dziecka. Na okazję wąskich rzeczek, kanałów lub innych mokradeł, szybko odpinam beleczki i zamieniam się w pilnego kanunistę. Taki "katamaran", widzę na okazję np. Zalewu Sulejowskiego. Takiego łopatowania bez sensu, jako stary żeglarz, nikomu nie polecam.
Pytanie do wilków, jakie jarzma, aby przy dużym falowaniu, nie uszkodzić burt? Złącza, muszą być jakoś elastyczne, a burty jakby przygotowane.
Reasumując. Moim liniowcem, nie wejdę w takie cieki, w których kanu, jest jego żywiołem. :idea:

[ Dodano: 2012-02-25, 13:12 ]
Wysłany: Dzisiaj 13:06


--------------------------------------------------------------------------------

Tak mi tylko "zawadza" sztanga profilu masztowego(80 mm.), z którego zrobiłem maszt podantenowy. A przy cyfrówce, poszedł on na emeryturę. Choć jest nieokaleczony. "Oczyma wyobaźni", spięłem dwoma odcinkami, dwa kanu. Każdy koniec profilu masztowego mocowany dwoma jarzmami do burt. Razem - osiem jarzm. Wciągnęłem w likszpary, siatkę (przwiązaną do likliny) i do kołków na burtach. Przybyło mi niesamowicie dużo powierzchni bagażowej(?). Mam na przedniej belce, w jej środku, miejsce na ustawienie masztu z żaglem, od windsurfinga. "Na upartego", na rufowej poprzeczce, stawiam deskę, do zamocowania saluta. Lub tę samą, z kluzą na wiosło do śrubkowania. Umiem, umiem, od dziecka. Na okazję wąskich rzeczek, kanałów lub innych mokradeł, szybko odpinam beleczki i zamieniam się w pilnego kanunistę. Taki "katamaran", widzę na okazję np. Zalewu Sulejowskiego. Takiego łopatowania bez sensu, jako stary żeglarz, nikomu nie polecam.
Pytanie do wilków, jakie jarzma, aby przy dużym falowaniu, nie uszkodzić burt? Złącza, muszą być jakoś elastyczne, a burty jakby przygotowane.
Reasumując. Moim liniowcem, nie wejdę w takie cieki, w których kanu, jest jego żywiołem.
P.s. Śrukowanie, to nie to samo co śróbkowanie. Przepraszam! :roll:
_________________
"Wesołe jest życie staruszka"...
 
 
Halny 


Dołączył: 05 Lip 2011
Posty: 122
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-02-25, 18:42   

Odnośnie żeglowania na kanu to tak mi się przypomniało, że istnieje specjalna klasa żeglarska International Canoe IC 10. U nas pewnie mało kto słyszał, ale na kontynencie północnoamerykańskim jest to dosyć popularna dyscyplina sportu.
Łódki te mało przypominają kanu, pominąwszy wąski kadłub i związaną z tym małą(jak na łódki żaglowe) stabilność boczną.
Mogę się mylić lecz wygląda mi na to, że IC 10 wywodzi się od kanu.

Tak to wygląda; http://www.sailnut.com/in...-10-meter-canoe
_________________
Michał
 
 
bosman 

Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 187
Skąd: Wwa
Wysłany: 2012-02-25, 19:35   

Jeśli rufa także jest ostra, czyli szpicgat, to pokrewieństwo z kanu, Flicka, czy łodzią Wikingów - murowane. Widać leżak, do stabilizowania przechyłów. Na pewno jest szybka.
_________________
"Wesołe jest życie staruszka"...
 
 
robhosailor 


Dołączył: 04 Gru 2011
Posty: 74
Skąd: Dziekanów Polski, d. Warszawa
Wysłany: 2012-02-26, 10:37   

Halny napisał/a:
Mogę się mylić lecz wygląda mi na to, że IC 10 wywodzi się od kanu.

Nie mylisz się. :grin:

Pokrótce, bo chcę to kiedyś bardziej szczegółowo opisać na swoim blogu:
Wywodzi się wprost od dziewiętnastowiecznych żaglowych kanadyjek rozpowszechnionych głównie w USA i Wlk. Brytanii. W tamtych czasach powstało wiele klas regatowych, niektóre z nich uzyskały status narodowy (np. amerykańskie 16x30) ale chodziło też o ujednolicenie przepisów i stworzenie klasy międzynarodowej, w której ścigałyby się jednostki z obydwu stron Atlantyku. Do lat 30 XX wieku przepisy amerykańskie i brytyjskie się między sobą różniły, co uniemożliwiało wspólną rywalizację.

W 1933 roku słynny angielski projektant jachtów i regatowiec Uffa Fox zaprojektował i zbudował dwie żaglowe kanadyjki, które były rodzajem syntezy przepisów brytyjskich i amerykańskich - wygrały one (jedna pod samym Uffą Foxem) mistrzostwa Stanów Zjednoczonych w tamtym roku. Od tego czasu rozpoczyna się historia IC 10 sqm (International Canoe 10 m kwadr. żagla) bo Uffa Fox opracował przepisy klasy międzynarodowej, a później wielokrotnie startował wygrywał wiele regat...

Oczywiście, łódka różni się dziś bardzo, zarówno od pierwowzorów amerykańskich, jak i brytyjskich, ale wywodzi się od prawdziwych kanu, którym kiedyś, dawno, dawno temu dodano żagiel. :mrgreen:
_________________
Robert Hoffman
http://robhosailor.blogspot.com/ ... itp.
 
 
bosman 

Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 187
Skąd: Wwa
Wysłany: 2012-02-26, 13:11   

Super. Jestem także pewien, że i trimarany, "kupiły" co nieco, z kanadyjek. A i po głowie, myśl mi się kołacze. Gdyby tak dwa pływaki(rury od gazu, np. podkręcone termicznie na końcach i zaślepione) z mieczami, i masztem, połączyć dwoma stęgami. Czyli jakby zespolony stęgami, katamaran. I nałożyć TO z góry na kanu, zespolić. Trimaran gotowy. Konstrukcja prosta.
Ale już słyszę głos Piotrowy: a po co tak wydziwiać? Może kanu podwiązać pod podługowaty balon i mamy sterowca? No mamy. Ewolucja często wpada w ślepy zaułek i ginie, lub rozkwita. My jesteśmy tego przykładem.
_________________
"Wesołe jest życie staruszka"...
 
 
robhosailor 


Dołączył: 04 Gru 2011
Posty: 74
Skąd: Dziekanów Polski, d. Warszawa
Wysłany: 2012-02-26, 13:49   

bosman napisał/a:
Super. Jestem także pewien, że i trimarany, "kupiły" co nieco, z kanadyjek. A i po głowie, myśl mi się kołacze. Gdyby tak dwa pływaki(rury od gazu, np. podkręcone termicznie na końcach i zaślepione) z mieczami, i masztem, połączyć dwoma stęgami. Czyli jakby zespolony stęgami, katamaran. I nałożyć TO z góry na kanu, zespolić. Trimaran gotowy. Konstrukcja prosta.

Tym razem, kanadyjki "kupiły" od trimaranów :mrgreen:

Pierwsze historyczne trimarany pochodzą z wysp Wschodniej Azji, Indonezji i Filipin. Pojawiały się również np. łodzie z bocznymi hydroskrzydłami wspomagającymi dynamicznie stateczność, zwane nagalawa...Na Filipinach trimarany zwą się paraw, a w Indonezji jukung. Jak wyglądają i pływają te filipińskie trimarany, można zobaczyć tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=8Jy5jWvo0dY

http://www.youtube.com/watch?v=GriKJ-0oqyk

A tutaj link do strony www brytyjskiego stowarzyszenia OSCG, tam można zobaczyć wiele ożaglowanych kanadyjek - dla wspomożenia stateczności i bezpieczeństwa bywają one doposażane w dodatkowe, boczne pływaki, a niektóre z nich są prawie klasycznymi trimaranami:

http://www.ocsg.org.uk/



_________________
Robert Hoffman
http://robhosailor.blogspot.com/ ... itp.
 
 
bosman 

Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 187
Skąd: Wwa
Wysłany: 2012-02-26, 15:56   

Słowo daję, nigdy niczego podobnego - nie widziałem. Tak oto moja wyobraźnia wyszła na przeciw marzeniom. Dziękuję, za wspaniałe linki. Szkoda, że nasze morze jest tylko niekiedy ciepławe. Ale jak widzę roje uwijających się łodzi, po drugiej stronie Bałtyku, to patrzę na TO z wielką zazdrością. Czy ciepłota aury, jest proporcjonalna, do flirtu z wodą?
U nas coś drgnęło w Sopocie i Gdyni. Gdańsk, jak zwykle, pełen życia.
A teraz oczyma wyobraźni, płynę kanałkiem, między jeziorami, w trzcinowym wąwozie. Komary rypią, a pijawki czekają cierpliwie, na moje ciałko. Ciepło, rozkosznie i bezwietrznie. Kanu.
Bo takich "latawców", tu nie znajdziesz.
No, ale rozmarzyłem się... :lol:
_________________
"Wesołe jest życie staruszka"...
 
 
drawa 
stary zgrywus


Dołączył: 09 Kwi 2011
Posty: 751
Skąd: Warthegau
Wysłany: 2012-03-06, 20:35   

w formie małego katamaranu http://haczyk.pl/forum/vi...p=222225#222225
_________________
Forum spływy pontony http://splywy-pontony.pho...68&p=1759#p1759
 
 
bosman 

Dołączył: 02 Maj 2011
Posty: 187
Skąd: Wwa
Wysłany: 2012-03-07, 01:25   

Zupełnie nowa jakość. Można złożyć i wozić. Całe jednak moje życie, unikałem kaloszy. Przy silniejszym wietrze, trzeba mocować się z nim. Brakuje mi za fotelem, nie tyle silnika elektrycznego, co spalinowego, z dużym drewnianym śmigłem i oczywiście jego obudową i sterem pionowym, kierowanym orczykiem. Atrakcja - "murowana"! Ale to już nie dla mnie.
Każdy pływak, z linku, nie może slużyć indywidualnie, jak kanu. Nie wątpię, że będą chętni.
_________________
"Wesołe jest życie staruszka"...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Aktywności propagowane w tym forum mogą być niebezpieczne dla życia lub zdrowia.
Administrator nie bierze odpowiedzialności za ewentualne wypadki zaistniałe podczas ich uprawiania.
Pływaj zawsze w kamizelce asekuracyjnej. 90% (!) utonięć można by uniknąć gdyby ofiara miała ją założoną!

Korzystanie z Forum.Kanu.pl i www.Kanu.pl oznacza akceptację Regulaminu oraz zgodę na wykorzystywanie plików "cookies".

Administratorem www.Kanu.pl i forum.Kanu.pl jest Piotrek "Myszoor" Kaleta.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group