Dominika
Dołączył: 10 Maj 2012 Posty: 1
|
Wysłany: 2012-05-13, 05:23
|
|
|
OSW – Odrzański Spływ Wiosenny. Maj! Różnymi dopływami Odry dostajemy się na wspólny biwak, gdzie spędzamy sobotę i niedzielę. Do wyboru wiele szlaków, wiele rzek, a wszystkie prowadzą do Mechnicy.
Dziesiątki ludzi w niebieskich, harcerskich mundurach, ogniska, które gasną o czwartej nad ranem...
Byłam, widziałam... nigdy nie zapomnę.
W czym tkwi magia tego spotkania? Może dlatego, że na OSW pojawiają się wszyscy starzy, dobrzy przyjaciele, ludzie z którymi zasypialiśmy przy ogniach... Ci z którymi dorastaliśmy... Być może dlatego, że to świetna okazja, by spotkać nowych przyjaciół. Przeciągając kanadyjkę nad dziesiątym, lub pod dziesiątym drzewem... Poszukując latarki w zafoliowanym plecaku, w deszczu rozkładając namiot... Wtedy gdy poddajesz się, ponieważ nie masz już sił, nagle uświadamiasz sobie, że nie jesteś sam. Ktoś zaraz nadejdzie z pomocą, złapie burtę zbyt ciężkiej kanadyjki, pożyczy swoją latarkę, przygarnie w swoim namiocie, podzieli się zawartością menażki...
Maturzyści zostawiają plecaki przed szkolnymi salami, piszą maturę i zaraz później biegną na pociąg.
Już w kwietniu na harcerskich stanicach panuje hałas i zamieszanie – gdzie? czym? z kim? - można usłyszeć powtarzające się pytania.
Co roku na OSW komuś coś się dzieję... Drobne wypadki... Ktoś czymś się zatruję, ktoś zbyt długo będzie płynął w pełnym słońcu i zemdleje, kogoś zbyt mocno poparzy słońce, a ktoś inny najzwyczajniej w świecie załamie rękę, czy nos. Obandażowani, otumanieni zasypiają na dnach kanadyjek – za nic nie chcą wracać do domu, wolą płynąć do Mechnicy.
OSW ma wielu gorących zwolenników, jednak nie każdy odnalazł się wśród odrzańskich spływowiczów. To specyficzne towarzystwo – pokochasz lub znienawidzisz. Mniej prywatności, mniej snu, więcej dyscypliny. Pobudki o siódmej nad ranem, poranne zaprawy, kąpiele w jeziorach i polowe posiłki, którym Sanepid miałby wiele do zarzucenia. |
|