forum.Kanu.pl » Strona Główna

 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Rejestracja kanu na potrzeby wędkowania
Autor Wiadomość
JUKA2000 

Dołączył: 17 Lip 2010
Posty: 135
Skąd: znadwisły
Wysłany: 2011-01-06, 23:31   

Witaj pitman_pl , czy możesz powiedzieć po co ten numer na burcie , kto go nadał , i czy jest wymagany przez kogoś.
 
 
wojang44 

Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 22
Skąd: Zamość
Wysłany: 2011-01-08, 22:33   Do Pitmana

Witaj!

Ja Ci odpowiem po co ten numer. Jeżeli używasz sprzętu pływającego do połowu ryb, w tym przypadku do wędkarstwa, musisz mieć sprzęt zarejestrowany w Urzędzie gminy, miasta itp. Jeżeli natomiast pływasz turystycznie nie musisz sprzętu pływającego rejestrować.

Pozdrawiam!
======
Wojciech
======
 
 
wojang44 

Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 22
Skąd: Zamość
Wysłany: 2011-01-08, 22:55   Do Pitmana_pl raz jeszcze

Witaj Pitman_pl raz jeszcze!

Dla uścisnienia tego co napisałem poprzednio. Pierwsze dwie litery to województwo, drugie to powiat, trzecie Twój numer rejestracyjny, następna, zazwyczaj A - połów amatorski. Jeżeli pływając swoją łodzią chcesz połowić ryby, to niestety musisz ją mieć zarejestrowaną. Wielkość liter wysokości minimum 10 cm. Natomiast, jak wcześniej napisałem, jeżeli pływasz turystycznie czy rekreacyjnie rejestrować łodzi nie musisz. Jeżeli chodzi o połów ryb, to czy będziesz pływał łodzią, pontonem czy innym nocnikiem, musisz mieć ją zarejestrowaną. Mam też kanu i też łowię ryby i też mam je zarejestrowane. Takie są przepisy o "amatorskim połowie ryb".

Raz jeszcze pozdrawiam!

====

Wojciech
 
 
wojang44 

Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 22
Skąd: Zamość
Wysłany: 2011-01-08, 23:02   Do Juki 2000

Witaj Juka 2000!

Pardon!
Obie odpowiedzi adresowałem do Pitmana zamiast do Ciebie. Pitman wie po co ma te numery. Pomyłka w adresie.

====
Pozdro!
====
Wojciech
 
 
Jack 


Dołączył: 08 Sie 2010
Posty: 128
Skąd: Ontario, Kanada
Wysłany: 2011-01-12, 18:35   

A propos tej rejestracji kanu... tylko pogratulować urzędnikom za podniesienie biurokracji na wyższy poziom! To już chyba wolałbym kupić te ryby w sklepie...

Pozdrawiam,

Jacek
_________________
http://ontario-nature-polish.blogspot.com/ (Blog po polsku)
http://ontario-nature.blogspot.com/ (Blog po angielsku)
http://www.flickr.com/photos/jack_1962/sets/ (Zdjęcia)
 
 
Myszoor 
Miłośnik Myszek :)


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 1407
Skąd: zDolny Śląsk
Wysłany: 2011-01-12, 18:43   

Jack napisał/a:
A propos tej rejestracji kanu... tylko pogratulować urzędnikom za podniesienie biurokracji na wyższy poziom! To już chyba wolałbym kupić te ryby w sklepie...

no w takim chorym kraju tu żyjemy :\

a na ryby z kanu to do Szwecji albo Finlandii :D
_________________
Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook
 
 
Jack 


Dołączył: 08 Sie 2010
Posty: 128
Skąd: Ontario, Kanada
Wysłany: 2011-01-12, 18:59   

Jeszcze nie tak dawno w Kanadzie (a dokładnie, w Ontario) nie trzeba było mieć żadnego pozwolenia na łowienie ryby-ok. 20 lat temu wprowadzono. Również nie było żadnych licencji/prawa jazdy na operowanie łodzi motorowych--10 lat temu wprowadzono taki specjalny 'certyfikat bezpieczeństwa', który każdy musi posiadać, aby operować łódź motorową (nie kanu!)--problem w tym, że 'egzamin' można zdać... 'online' albo napisać go na różnych wędkarskich pokazach--zwykle odpowiedzi sią albo proste, albo już zaznaczone. Ja taki właśnie kupiłem (dosłownie) 10 lat temu... Ale mimo wszystko nadal można bez problemu kupić ogromną łódź motorową i bez żadnych papierów wypłynąć na szerokie wody, tak więc tak strasznie z tą biurokracją nie jest.

Pozdrawiam,

Jacek[/list]
_________________
http://ontario-nature-polish.blogspot.com/ (Blog po polsku)
http://ontario-nature.blogspot.com/ (Blog po angielsku)
http://www.flickr.com/photos/jack_1962/sets/ (Zdjęcia)
 
 
Myszoor 
Miłośnik Myszek :)


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 1407
Skąd: zDolny Śląsk
Wysłany: 2011-01-13, 11:01   

Jack napisał/a:
Jeszcze nie tak dawno w Kanadzie (a dokładnie, w Ontario) nie trzeba było mieć żadnego pozwolenia na łowienie ryby-ok. 20 lat temu wprowadzono. Również nie było żadnych licencji/prawa jazdy na operowanie łodzi motorowych--10 lat temu wprowadzono taki specjalny 'certyfikat bezpieczeństwa', który każdy musi posiadać, aby operować łódź motorową (nie kanu!)--problem w tym, że 'egzamin' można zdać... 'online' albo napisać go na różnych wędkarskich pokazach--zwykle odpowiedzi sią albo proste, albo już zaznaczone. Ja taki właśnie kupiłem (dosłownie) 10 lat temu... Ale mimo wszystko nadal można bez problemu kupić ogromną łódź motorową i bez żadnych papierów wypłynąć na szerokie wody, tak więc tak strasznie z tą biurokracją nie jest.

no cóż - z perspektywy Polski pomarzyć można :]
_________________
Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook
 
 
wojang44 

Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 22
Skąd: Zamość
  Wysłany: 2011-01-14, 15:08   Kanu i reszta

Witam!

Zaściankowość naszego kraju w stosunku do reszty Europy i świata jest porażająca. To nic, że w każdym domu telewizor, to nic, że na podłogach dywany i kilimy lecz myślenie i postrzeganie czegoś nowego kwalifikuje się go średniowiecza. Kiedyś płynąłem kanu z żoną Bełdanami/o ile pamiętam w 1989 roku/, kiedy podpłynął do nas wielką motorówą milicjant z tych wodnych patroli i zaczął krążyć wokół nas w odlęgłości jakieś 20 metrow. Żadnej tam kontroli czy innych czynności, po prostu krążył sobie i się przyglądał. Doskonale wiecie jaka się wytwarza fala od takiej motorówki. Pierwszą falę przyjmujemy dziobem, bo nie uśmiechała nam się kąpiel na oczach "władzy", potem ponowny zwrot na przyjęcie następnej fali. Za trzecim jego okrążeniem wkurzyłem się i wrzeszczę, by przekrzyczeć warkot motoru, czy w życiu kanu nie widział, czy chce nas potopić. Wtedy odpłynął. Takie to były czasy i świadomość różnych wynalazków indiańskich :mad:

========

Pozdrawiam.

========

Wojciech


========


Jo-ho-ho ! i butelka rumu.
 
 
Jack 


Dołączył: 08 Sie 2010
Posty: 128
Skąd: Ontario, Kanada
Wysłany: 2011-01-14, 17:51   Karty Plywackie, kapoki...

Będąc przy tym temacie... czy w Polsce są nadal karty pływackie?

Pamiętam (koniec lat siedemdziesiątych i początek osiemdziesiątych), że bez karty pływackiej nie było możliwe wypożyczenie łódki, kajaka czy też nawet roweru wodnego i trzeba było sobie inaczej radzić (tzn. ci, co nie bardzo czuli się na siłach, aby zdać egzamin, kupowali je od ratowników). Nie mogłem nigdy wytłumaczyć Kanadyjczykm, po co właściwie coś takiego istniało--bo tutaj nikogo nie obchodzi, czy się umie pływać, czy nie--wymagane jest, aby m. in. był na łodce jeden kapok na każdą osobę i warto go nosić, niezależnie od umiejętności pływackich.

Natomiast kapoki wtedy w PL były tak fatalne, że gdy moja znajoma go założyła i weszła do wody, zaczęła się dusić--nie mówiąc już o tym, że na pewnych regatach, po wywróceniu się jednej z łodzi, nagle będący w wodzie żeglarze zaczęli zrzucać z siebie te kapoki... bo po prostu zaczęły, jak gąbki, nabierać wody i tonąć--co nawet było komentowane w radiu, bo kilku dziennikarzy relacjonowało te regaty! Wierzę, że to już w 100% jest odległa historia...

A propos policji/strażników przyrody: tutaj mogą oni praktycznie zatrzymać samochód i sprawdzić, czy się, nie daj Boże, nie wiezie o jedną za dużo rybę--i nawet skonfiskować sprzęt wędkarski i inny, służący do 'nielegalniej aktywności' (włącznie z samochodem, przewożącym taką 'kontrabandę'). jeden z moich znajomych, mający łódke, został w jednym dniu sprawdzony 3 razy! Niektórzy strażnicy też za dużo wiedzy nie posiadają, bo kilka razy otrzymałem kompletnie sprzeczne odpowiedzi na raczej proste pytania. Innymi słowy--czym więcej przepisów, tym więcej biurokracji i chyba tak się dzieje w każdym kraju.

Pozdrawiam,

Jacek
_________________
http://ontario-nature-polish.blogspot.com/ (Blog po polsku)
http://ontario-nature.blogspot.com/ (Blog po angielsku)
http://www.flickr.com/photos/jack_1962/sets/ (Zdjęcia)
 
 
Zirkau 
Zirkau

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 528
Skąd: Zirkau
Wysłany: 2011-01-14, 21:26   

Karty pływackie istnieją - wciąz wydaje je WOPR. Fajna sprawa dla dzieciaków, jako dowód umiejętnosci pływania.

Nie funkcjonuje już natomiast jako dokument. Łódkę można wypożyczać na dowód osobisty.
Silnik do łodzi do 10kW bez uprawnien, powyżej - patent sternika motorowodnego
Zagle - łodzie długości całkowitej nie przekraczającej 7,5m również nie wymagają uprawnień.
powyżej tych wartości - patent żeglarski
 
 
DeeL 

Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 32
Skąd: Koszalin
Wysłany: 2011-01-14, 23:06   Re: Kanu i reszta

[quote="wojang44"]Witam!

Zaściankowość naszego kraju w stosunku do reszty Europy i świata jest porażająca. Toquote]

Stosując takie uogólnienia mógłbym powiedzieć, że żyjesz w ... zaścianku.

Jest różnie. Jak wszędzie. A od reszty Europy, czy świata, j różnimy się i na "+" i na "-".
Biurokracja i socjalizm rozprzestrzenia się na całym świecie i ... ludzie na to głosują.
Korzystajmy z wolności, póki się da :wink:
 
 
Jack 


Dołączył: 08 Sie 2010
Posty: 128
Skąd: Ontario, Kanada
Wysłany: 2011-01-15, 01:08   Przepisy w Kanadzie

Dziękuję za informacje. Gdy po raz pierwszy wypożyczyłem motorówkę, z silnikiem 25HP, to nikt nie mógł zrozumieć mojego zapytania o potrzebę jakiegoś pozwolenia--i do tej pory żadne nie są wymagane, na pływanie na żaglach swoją żaglówką również, o ile wiem, nic nie potrzeba--ale normale jest, że jak się inwestuje te kikadziesiąt-kilkaset lub nawet ponad milion dolarów, to raczej ma się za sobą trochę doświadczenia i parę kursów nawigacyjnych. Pozwolenia i inne podobne rzeczy dopiero trzeba mieć, jak sie coś robi na zasadach komercjalno-zarobkowych. Wykraczając poza tereny wodne--nawet licencję na samolot stosunkowo prosto zrobić (od ok. $5,000 i coś poniżej 30 godzin w powietrzu) i jak tylko ma się chęć i trochę $$$, to bez problemu można sobie prywatnie latać (co może kiedyś zrealizuję, ale obecnie bardziej mi odpowiada ląd i woda).

Pozdrawiam i życzę przyjemnego weekendu!

Jacek
_________________
http://ontario-nature-polish.blogspot.com/ (Blog po polsku)
http://ontario-nature.blogspot.com/ (Blog po angielsku)
http://www.flickr.com/photos/jack_1962/sets/ (Zdjęcia)
 
 
wojang44 

Dołączył: 04 Sty 2011
Posty: 22
Skąd: Zamość
Wysłany: 2011-01-15, 11:40   

Witam!

Jack Napisał:
A propos policji/strażników przyrody:tutaj mogą oni praktycznie zatrzymać samochód i sprawdzić, czy się nie daj Boże nie wiezie o jedną za dużo rybę...

U nas jest podobnie, acz nie zawsze tak drastycznie. Jeżeli chodzi o łowienie ryb,to mamy organy kontroli:PSR/Państwowa Straż Rybacka/ i SSR/Społeczna Straż Rybacka/. Mogą oni skontrolować też samochód, czy nie ma przekroczonych limitów połowowych, niewymiarowych ryb lub będących pod ochroną ale tylko nad wodą nad, którą się łowi. Natomiast na drodze nie. W takim przypadku, jeżeli jest podejrzenie o kłusownictwo, muszą prosić policję o pomoc w celu zatrzymania samochodu na drodze. Policja też może skontrolować łowiących ale rzadziutko to się zdarza. Policja woli nie "babrać" się takimi sprawami. Natomiast gdy zatrzymają i sprawdzą, ze połów był nielegalny /kłusownictwo/, samochód też może przepaść, ale tylko po prawomocnym orzeczeniu wyroku Sądu.

Pozdrawiam!
Wojciech z Zamościa.
=====

Jo-ho-ho! i butelka rumu.
 
 
slodziaksos


Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 14
Wysłany: 2013-02-03, 20:06   

Jack napisał/a:
Jeszcze nie tak dawno w Kanadzie (a dokładnie, w Ontario) nie trzeba było mieć żadnego pozwolenia na łowienie ryby-ok. 20 lat temu wprowadzono. Również nie było żadnych licencji/prawa jazdy na operowanie łodzi motorowych--10 lat temu wprowadzono taki specjalny 'certyfikat bezpieczeństwa', który każdy musi posiadać, aby operować łódź motorową (nie kanu!)--problem w tym, że 'egzamin' można zdać... 'online' albo napisać go na różnych wędkarskich pokazach--zwykle odpowiedzi sią albo proste, albo już zaznaczone. Ja taki właśnie kupiłem (dosłownie) 10 lat temu... Ale mimo wszystko nadal można bez problemu kupić ogromną łódź motorową i bez żadnych papierów wypłynąć na szerokie wody, tak więc tak strasznie z tą biurokracją nie jest.

Pozdrawiam,

Jacek[/list]

W Norwegii kartę wędkarską a właściwie licencję kupuje się w sklepie(niekoniecznie wędkarskim). Kosztuje około 130 zł na sezon. zero jakichkolwiek egzaminów. A przez ostatnie 7 lat nie widziałem żadnej kontroli.

Co do łodzi to było wcześniej tak że mogłeś do 26 metrów łódkę prowadzić bez jakichkolwiek uprawnień(silnik mógł być nawet od promu kosmicznego)
Natomiast teraz jest tak że powyżej 25 koni trzeba robić kurs.
ż tym ze dotyczy to urodzonych po 1 styczniu 1990 roku a tych przed nie .
_________________
Kobieta które jęczy w nocy nie warczy w dzień.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Aktywności propagowane w tym forum mogą być niebezpieczne dla życia lub zdrowia.
Administrator nie bierze odpowiedzialności za ewentualne wypadki zaistniałe podczas ich uprawiania.
Pływaj zawsze w kamizelce asekuracyjnej. 90% (!) utonięć można by uniknąć gdyby ofiara miała ją założoną!

Korzystanie z Forum.Kanu.pl i www.Kanu.pl oznacza akceptację Regulaminu oraz zgodę na wykorzystywanie plików "cookies".

Administratorem www.Kanu.pl i forum.Kanu.pl jest Piotrek "Myszoor" Kaleta.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group