To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
forum.Kanu.pl »
Pośród trzcin i kamieni

Jutro płynę ... - "Samotność długodystansowca"

leo - 2012-05-13, 07:17
Temat postu: "Samotność długodystansowca"
Jutro (14.05.2012) wreszcie urlop! Wsiadam na mojego rumaka MTB i jadę z Grudziądza do Bukowca u źródeł Sanu. Ca 760 km - (Gr-dz - Brodnica - Sierpc - Płońsk - Wa-wa - Góra Kalwaria - Puławy - Sandomierz - Rzeszów - Sanok - Tarnawa N. - Bukowiec). Chciałym w 4 dni, ale ... latka lecą - jak zobaczycie starszego pana padniętego w rowie z rowerem pod głową , to będe ja.
Wojtek dowiezie w Bieszczady moje Ally kanu samochodem. Zacznę spływa tam, gdzie stan wody na to pozwoli. Najchętnie w Bukowcu, Tarnawie Niżnej lub Procisnem, ale jak będzie za mało wody to gdzieś za Chmielem. Potem cały czas na północy zachód, aż do morza.

Miło byłoby spotkać kogoś z szanownych forumowiczów gdzieś po drodze!
Wdzięczny byłbym np. za podpowiedzi, gdzie można by na tej trasie tanio przenocować. Kontakt do mnie - tylko per telefon 605-420-666 lub przez FORUM.

Może spotkam kogoś na wodzie lub nad wodą!

Tym razem mam nie mniejszą tremę, niż przed wyjazdem na Alaskę lub północ Kanady - bo, jak zauważył nasz minister sportu "Polska to (też) dziki kraj".

Żółtodziób - 2012-05-13, 12:10
Temat postu: Re: "Samotność długodystansowca"
leo napisał/a:

... Potem cały czas na północy zachód, aż do morza.
...


I to wszystko w 4 dni ? :shock: :grin:

Głębokiej wody w Sanie życzę, co by trasy skracać nie trzeba.

Halny - 2012-05-13, 13:53

Zapowiada się ciekawie, aż sam bym popłynął...
Podczas spływu Wisłą spałem na wyspach piaskowych ale na Sanie nie ma co liczyć na wyspy :neutral:

Myszoor - 2012-05-13, 16:46
Temat postu: Re: "Samotność długodystansowca"
no mnie w okolicy nie będzie :\ ale trzymam kciuki za sukces :) Niezłe wyzwanie :)
smutny62 - 2012-05-13, 18:14

POWODZENIA!!!!!!
Thialf - 2012-05-13, 18:26

trzymam kciuki :)
ewa - 2012-05-13, 19:16

ja też trzymam kciuki i czekam :grin: , do jutra Leszku :grin:
leo - 2012-05-19, 19:41

Dojechałem rowerem do Tarnawy Niżnej :smile:

Pierwszy dzień: Grudziądz - Pólka Raciąż (154 km).
Drugi dzień: Raciąż - Kozienice (187 km) w deszczu, pod wiatr, odcinek skończyłem o 19.30.
Trzeci dzień: Kozienice - Kolbuszowa (200 km). Przez cały dzień ulewa, 12 stopni, czyli dalej pechowa pogoda.
Czwarty dzień: Kolbuszowa - Smolnik (184 km).
Piąty dzień: pojechaliśmy z Wojtkiem sprawdzić stan wody w Sanie w Tarnawie, w Bukowcu, pod samą granicę.
Jutro 20.05. zaczynam spływ w miejscu, gdzie San opuszcza granicę polsko-ukraińską. Planuję pokonać odcinek do zapory w Solinie.

Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów i do zobaczenia na wodzie lub nad wodą! :grin:

drawa - 2012-05-19, 20:15

Duży szacun. Sam kiedyś przejechałem w jeden dzień podobny etap.Wiem ile to kosztuje wysiłku.Jak szczęśliwie wrócisz czego tobie z całego serca życze, pokaż nam swój '' welocyped ''
ewa - 2012-05-29, 07:30

Leszek płynie i ma się dobrze :grin: Przygodę na wodzie rozpoczął w miejscu gdzie San odbija od ukraińskiej granicy. Informacja z 7:49: dziś za 75 km będzie w Warszawie. :grin:
Myszoor - 2012-05-29, 08:04

Eeee - no świetnie mu idzie! Tak trzymać :)
ewa - 2012-05-30, 09:06

Zdobyta Warszawa odpłaciła się ulewą. Plan na dziś: Wyszogród. Jest silny północny wiatr więc zobaczymy...
drawa - 2012-05-30, 17:24

:arrow:
cano(n)ick - 2012-05-30, 21:35

Oby Ciebie formalności nie wstrzymały!
Na Sanie trochę wysp, do wykorzystania
http://forum.kanu.pl/view...cdb3a943ce#3474
3mam kciuki!

[ Dodano: 2012-05-31, 14:58 ]
...trochę niedoczytałem!

Powinienem Go już wyglądać na Wiśle w Gdańsku ;)

bosman - 2012-06-03, 09:58

Dzisiejszej nocy, temperatura zewnętrzna, u nas, to trzy stopnie. Brrrskandynawia! Nie wiem, czy zdzierżyłbym w namiocie. Choć rowerowałem po zamarzniętych mokradłach, przy minus 20-24 st. C, ostatniej zimy. Nie utaplałem się i zobaczyłem, co chciałem, bez przeniosek. Ponieważ maj, był wyjątkowo ciepłym miesiącem, to może Lechu, trafiłeś właśnie na to ciepełko? Ale jestem pełen podziwu, nadal, dla Twoich poczynań. Choć miękki nie jestem. Teraz, pewnie odpoczywasz i rozmyślasz nad nową wyprawą. Jestem pewien, że jesteś fajterem, samotnikiem. Bo komu chciałoby się matkować, jakiejś grupie, czy innemu "stękale". Dlatego, myślę o czymś takim. Wstępnie zamierzam wrócić "do korzeni" i poznać dokładniej cieki, w Puszczy Boreckiej. Dlatego, że mieszkałem w Ełku i twierdzę, że nadal nie znam okolicy. Wokół Czerwonego Dworu, nigdy nie byłem. Tam, chciałbym założyć bazę i myszkować po dopływach. Wiadomo mi, żej est tam, dosyć wysoko. W okolicy dwustu metrów, p.p.m. I w związku z tym, dosyć chłodno. Powiedziałbym - żeśko. W ostatnim etapie, chciałbym spłynąć Łaźną Strugą i Ełkiem do Narwi i do domu. Nie jest to jakiś wyczyn, na pewno wiele osób, już to zrobiło przedemną. Ale dla mnie, byłoby TO, po raz pierwszy.
Drugą taką wyprawę, planuję w Szwecji. Rzeczka niewielka. Zaczyna się dosyć wysoko, za Hedekas(patrząc od Uddevalla,Bohuslan), przepływa obok Fargelanda i Uddevalla i minąłszy ileś tam jeszcze miejscowości, kończy w Fiordzie(?) i Cieśninie Skagerak. Skądinąd wiem, że działa tam wypożyczalnia i po zakończonym spływie, można kanu lub kajak, zostawić na dole. Ale muszę jeszcze wypytać Bengta Nilsona. Mojego byłego szefa i kolegę. Brawo Lechu!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group