strzałka - 2012-12-14, 08:16 Generalnie szpachla powinna być o podobnej twardości lub mniejszej jak materiał który szpachlujesz.Ja używam gotowych szpachli.Pamiętać należy by sprawdzić czy gotowa szpachla którą stosujesz pierwszy raz nie przebarwia szpachlowanego drewna.Należy zrobić próbę.Po zalaminowaniu szpachla przesyca się częściowo żywicą.W ten sposób otrzymujesz trwałe wypełnienie i w podobnym kolorze co pozostała część poszycia.Oczywiście należy dobrać szpachlę do gatunku drewna z jakiego budujesz kanadyjkę.Radek - 2012-12-14, 08:27 Jest więcej niż 4 mm.
Musisz pamiętać, że dno z obu stron wzmacniane jest podwójną warstwą szkła. Dodatkowa warstwa w środku usztywni i wzmocni kadłub. Trzeba pamiętać, że podczas napłynięcia na przeszkodę, uderzone dno wygina się do środka i to ta warstwa jest narażona na pęknięcie. Zewnętrzna najczęściej się delaminuje.
Bardziej mnie martwi temperatura w twoim warsztacie.
Takie pytanko: Czy dasz radę przez kilka dni utrzymać 20 st. C po zalaminowaniu kadłuba?
Tak z dzień wcześnie też, tak by kadłub miał też odpowiednią temperaturę. Nie ma nic gorszego jak kłaść laminat na zimny kadłub . Taki mały drobiazg, często umykający nam.
Do szpachlowania to polecam FUGENKIT .Szajba - 2012-12-14, 21:28 Jest więdej niż 4 mm przed laminowaniem czy po ?
Zawsze miałem problem ze szlifowaniem, gdyż zawsze jest coś do poprawienia, coś do wyrównania i ciężko przerwać w odpowiednim momencie.
Nie udało mi się znaleźć karty technicznej spoiwa którego używasz, a dysponuję kilkoma litrami http://products.kerakoll....flex_pl_300.pdf. Sądzę że będzie odpowiedni.
Z temperaturą już sobie poradziłem. Dwa dni będę ogrzewał elektrycznie, później zamierzam zdjąć kanu z szablonami z ławy i może sobie w salonie dojrzewać obok choinki.kuna - 2012-12-15, 07:22 No to jestem szczęśliwy. Niech służą Ci, jak najdłużej.
Co do budowy, a pilnie czytałem, choć moja demencja starcza, jest upierdliwa.
Opiszę w kilku zdaniach swoje ,,widzimisię". To wspaniale że budowałeś, jak nasi dziadowie bez tych
nadstawek na dziobnicach. Zawsze zastanawiałem się po kiego licha taka pokrętna konstrukcja z dodatkowymi kilogramami. Ale Radek, wiedział co robi. U niego nie było kłopotów z dużym skręcaniem listew. Których naturalne przeciwdziałanie, powodują np. zbyt wielkie szpary między listwami. Gdybyś zerknął dalej w historię. To po za tym, że budowano tak jak Ty zbudowałeś, to jeszcze listwy, układano od osi łódek. Czyli teoretycznie, gdyby ułożyć nową listwę, przy już położonych, to wystarczyłoby użyć tylko dwóch ścisków na końcach listew. Miałem kiedyś szczęście, podpatrywać zza płotu, w Rowach koło Władysławowa, jak szkutnik miejscowy, budował łódź rybacką . I teraz nikt mi nie wmówi, że listwy należy układać od krawędzi, do osi symetrii łodzi (czyli, do kilu,którego ntb nie ma w kanu, ale ja, zawsze GO widzę, oczami wyobraźni)
Czyli, obkładając listwy od osi symetrii, listwy naturalnie dążąc do wyprostowania się, dociskają się samoczynnie. Nie nam, poprawiać naturę, np. ściskami. Choć z drugiej strony, wcale nie przeczę, że dociskanie dodatkowo, jest szkodliwe. Czasami należy wręcz, pomóc. Ale tylko, pomóc. Uf, przerwę swoją gadaninę, bo czas do pracy. Ciekaw jestem, co napiszesz.Szajba - 2012-12-15, 20:18 Napiszę tylko tyle, że staram się nie wypowiadać w tematach o których nie mam bladego pojęcia
Z obserwacji mogę dodać, iż podejrzewam, że gdyby od osi zacżąć uykładać listwy i ulec jak to nazwałeś naturze, efektem byłaby łódź rybacka, nie kanu Gabriello - 2012-12-15, 23:11 Jak coś to żywica z pyłem się świetnie sprawdza jako szpachlówka.
Oczywiście jeśli nie zamierzasz barwić drewna tzn.
w miejscu szpachlowania (np bejca) nie wniknie w strukturę drewna.
Ale sądząc po warunkach cieplnych w Twojej pracowni może lepiej
będzie zastosować coś co nie potrzebuje kilku dni utwardzania.
Tradycyjne szpachle odpuść bo będziesz miał ciapate plamy
nawet po mocmym zeszlifowaniu a po nałożeniu żywicy efekt się
zwielokrotni.
Propozycja Radka wydaje się najkorzystniejsza.
Ogólnie miejsca szpachlowane (spoiny) będą raczej ciemniejsze ale to nie
będzie zbytnio widoczne na całości.
Do wewnątrz polecam takie cacko o ile już nie było o tym mowy.
http://www.dluta.pl/szuka...ina&c2=&x=0&y=0
Cyklina zbiera więcej jak papier ścierny i mniej jak strug.
Ważne żeby ją dobrze przygotować co wyjaśnione będzie na stronie.
Warto wybrać najcieńszą albo średniej grubości.
Do ostrzenia cykliny przerobiłem stary twardy pilnik trójkątny.
Na tej stronce są genialne narzędzia do obróbki drewna
takie jak strugi ośniki przydatne w zewnętrzneym struganiu kadłuba i nie tylko.
Z tą łodzią rybacką to bardzo możliwe Szajba - 2012-12-16, 20:16 Spoiwo, to popularnie zwane żywicą do parkietów, sprawdziło się. Zwykle stosowałem ją zgodnie z przeznaczeniem, tu natomiast trochę obawiałem się o jej elastyczność w przyszłości, No ale jeśli kanu polaminuję to niby gdzie miałoby się to wykruszyć
Na dnie trochę egzotyka dołożyłem. Moze będzie sztywniej, a na pewno ładniej
Gabrielu, gotowych szpachli nigdy nie stosowałem, gdzyż staram się nie łączyć drewna z czymś co wygląda jak silikon, za wyjątkiem Szwecji czy Norwegii gdzie i tak wszystko jest malowane na biało
Z cyklinami do drewna nigdy nie miałem stycznosci, na pewno spróbuję.
Jutro jeśli nic nie wyskoczy, ruszam z laminatem.
I tu mam pytanie.
Czy jeśli położę tkaninę na zakładkę i zalaminuje, to czy to miejsce będzie widoczne?
Chodzi mi o to czy faktura drewna przy podwójnej warstwie będzie mniej wyrazista?
Do laminowania zamierzam użyć Epidian 6011 + IDAManaT - 2012-12-16, 20:36 Przepięknie! Śliczne kanu i do tego jakie tempo! vest15 - 2012-12-16, 20:54 czekasz na porady , nie zachwyty... Ale jestem pod wrażeniem .Gabriello - 2012-12-16, 21:08 Może być minimalnie "mleczny" efekt ale powiedziałbym prawie niezauważalny.
Nie wiem czy to przypadkiem nie jest zależne też od rodzaju tkaniny i żywicy.
Większym problemem mogą być mini pęcherzyki powietrza dlatego przyłóż się do wałkowania.
Ja na swojej zewnętrznej zakładce w jednym miejscu miałem taki efekcik, ale widoczny po bliższym przyjrzeniu ( to było 1 laminowanie w karierze )
Przy zatapianiu tkaniny się trochę narobisz kolejne warstwy to już luzik
"bananik" poprostu miodzio. moje kanu przy twoim to Kwazimodo Radek - 2012-12-16, 21:31
Szajba napisał/a:
Czy jeśli położę tkaninę na zakładkę i zalaminuje, to czy to miejsce będzie widoczne?
Drewno będzie widoczne. Ja się tylko zastanawiam czy masz odpowiednie szkło na stewy. Ze zdjęć wychodzi że strasznie ostre wyszły - będzie trudno je zalaminować. Cierpliwości.TIM - 2012-12-17, 13:27 Ale poleciałeś! kadłub wygląda pięknie! WIELKIE GRATULACJE!!!!!Szajba - 2012-12-18, 20:22 Cieszę się bardzo, że się podoba. Nie będę ukrywał że to bardzo motywuje
Kadłub polaminowany, zacząłem trochę późno, ok 17 i skończyłem o 4 nad ranem. Pęcherzyków nie uniknąłem, następnego dnia znalazłem kilkanaście wielkosci łebka od szpilki.
Ze stewami, faktycznie nie było łatwo, skończyło się na tym że są owinięte na zakładkę mniej więcej do połowy wysokości, wyżej wkleję wiązkę pojedynczych włókien wzdłuż stewy.
Żywicy z utwardzaczem (Epidian6011 + IDA) poszłow sumie ok 4,5 litra, no i będzie trochę szlifowanka.
No i oczywiście rady potrzebuję
Czy jeśli zdejmę po 2 dniach kanu z szablonów i zamontuję ok 13 rozpórek, na burtach, skorupa nie ulegnie deformacji ?
Muszę odłożyć robotę na miesiąc - dwa, a nie chciałbym zakładać tematu na forum - "Jak rozciągnąć kanu" Radek - 2012-12-19, 08:15 Zostaw na szablonach.
Jeżeli koniecznie chcesz wnieść kanu do domu (trochę jednak będą się wydzielać gazy - nie polecam) to przykręć np. sosnową listwę wewnętrzną i pod nią pozakładaj rozpórki.
Zanim odłożysz budowę to poświęć czas i ponaprawiaj ubytki (pęcherzyki). Jak wrócisz do pracy to tylko szlifowanie zostanie i będzie bliżej końca. Szajba - 2012-12-24, 15:35 Niestety nie wytrzymałem i musiałem rozpocząć budowę drugiego kanu, by później na spokojnie oba sobie wykończyć. Jest to trochę wygodniejsze ze względów technologicznych.
Przy okazji zrobiłem sobie mały prezent świąteczny i wyniosłem kanu na zewnątrz, by zobaczyć jak się prezentuje z dalszej perspektywy (jak wcześniej pisałem, nigdy kanu nie widziałem na własne oczy)
Przez chwilę poczyłem się prawie jak czerwonoskóry
Nic tylko wsiadać - na zdjęciu widać tymczasowe rozpórki - wewnątrz jeszcze nieszlifowane.
W warsztacie wydawało się mniejsze
Przy okazji postawiłem całość na wagę, która wskazała 28,5 kg. Nie mam bladego pojęcia ile jeszcze zejdzie z wagi, ale zapowiada się że mogę w 40kg się zmieścić
Przy okazji wielkie podziękowania za wszelką pomoc i specjalne dla Radka za poradnik dotyczący budowy kanu - bez tego bym się nawet nie zabierał za budowę własnej łodzi.