To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
forum.Kanu.pl »
Pośród trzcin i kamieni

Kanu - konstrukcje ze sklejki (Plywood) - CINDERELLA

Żółtodziób - 2012-08-07, 06:56

Z wędkarzami to sa problemy bez tego czy sie po spławikach pływa czy nie. Po prostu płoszy im sie ryby. Więc konfliktow sie nie uniknie.
Zeby mi ciśnienie z tego powodu nie skakało to zwykłem jako pierwszy witać takiego wędkarza miłym slowem "dzień dobry".
Zwykle po czymś takim zdlawi w sobie zlośc którą na wioślarza chciałby wylać. Oczywiście nie jest to regula. Ale działa w 90 %. Są oczywiście twardoglowi na których to nie działa.
Zresztą pojedyncza łódka nie jest tak wielkim problemem. Gorzej jak płynie grupa rozbawionych niedzielnych turystów. Ci zwykle na nic nie zwracaja uwagi i robia opinię pozostałym.Halas, stuki nawoływania slychć z kilometra.

Prawde mówiąc jako nie wędkarz też takich "wodniaków" unikam.

A tak wogule to nie mozna dzielić ludzi na my (wodniacy) i oni (wędkarze) Choć by z tego prostego powodu że w jednej i drugiej grupie sa ci "antagoniści".

Kiedys sam wędkowałem wiec patrze na problem z obu stron.

Laik - 2012-08-09, 22:18

Czwartek 9 sierpnia

Przeglądałem w sieci setki zdjęć kanu. Na większości z nich było widać siedziska i ławeczki, nawet można się domyśleć sposobu zamocowania, ale na żadnym nie zauważyłem czy siedzisko opiera się o burty, czy jest miedzy tymi elementami jakiś odstęp. Dokładnie wyjaśniam moje pytanie na załączonym rysunku przedstawiającym przekrój kanu w miejscu zamocowania ławeczki
(rysunek wykonany przy pomocy szklanki, kawałka listewki i ołówka).

Chodzi mi o miejsce wskazane strzałkami. Obawiam się, że jeśli siedzisko nie będzie się opierało o burty, to ruchy ciała podczas wiosłowania mogą doprowadzić z czasem do rozluźnienia połączenia i w efekcie do jego zniszczenia. Bo domyślam się, że pomimo iż tego nie widać, to przez drewno łączące siedzisko z listwą wewnętrzną, na której wisi, przebiega jakaś metalowa śruba – szpilka, która sztywno łączy te elementy.
Jak na moją logikę – laika, mocniejsze byłoby zamocowanie siedziska na listwach przyklejonych wzdłuż burty, ale już na tym forum czytałem, że to usztywnia kadłub, co nie jest dla niego korzystne.

A co zmiany nicka, to na razie udało mi się zbudować własną łódkę, ale sporo wody upłynie, zanim uda mi się ją opanować w stopniu podstawowym. Tak więc ten nick pozostawię sobie jeszcze na długo – na zasadzie zielonego liścia, który kiedyś obowiązywał początkujących kierowców.

Radek - 2012-08-10, 04:44

Cały problem z podwieszaniem ławeczek jest uzależniony od kąta nachylenie burty. Jak jest ujemny (do środka się schodzą) to nie ma problemu podwiesić na śrubach i ławka nie będzie dotykać burty. W przypadku dodatniego kąta (rozchylają się burty na zewnątrz) to podwieszanie na śrubach jest dość uciążliwe i warto przemyśleć czy nie lepiej zamocować na listwach na burtach.
Tak jak napisałeś, ławeczki podwieszane mają tendencje do luzowania, ale przed wypłynięciem warto sprawdzić dokręcenie nakrętek.
Metoda dowolna, ale na wartkich nurtach bardziej sprawdzają się sztywne ławki przymocowane do burt.

Malutki - 2012-08-10, 07:25

Możesz spokojnie kleić ławeczki do burt. Cinderella jest dostatecznie sztywna by nie stanowiło to żadnego problemu. I nic nie będzie się luzować.

Malutki
www.hobbo.net

To_masz - 2012-08-12, 12:19

no pięknie - dwa tygodnie nie zaglądałem na forum i przegapiłem wodowanie.
szczere gratulacje: tempa, zaparcia oraz oczywiście ładnej łódki :)

Laik - 2012-08-12, 16:49

No a teraz ja mam 2 tygodnie przerwy. Jadę nad polskie morze... a co, nie stać mnie? Gdybym chciał taniej, jechałbym na Chorwację.
Adam, - 2012-08-24, 23:49

Gratuluję pięknego kanu, najbardziej cieszy gdy własnoręcznie zrobi się takie cudu. Teraz jeszcze tylko trochę wprawy w pływaniu i życzę udanych wypraw. Jeszcze raz gratuluję.


ps. kilka tygodni mojej nieobecności dlatego piszę dopiero teraz, ale chcę wyrazić swój podziw z udanej pracy, pozdrawiam

Laik - 2012-10-02, 20:34

sobota 29 września

Chrzest bojowy


W mojej niedalekiej okolicy płynie sobie taka niewielka rzeczka. To właśnie na niej postanowiłem sprawdzić jak zachowa się moje dzieło w „normalnych” warunkach. Dodatkowo chciałem sprawdzić, czy dam rady pływać w pozycji siedzącej. Zamiast typowych siedzisk zastosowałem tymczasowo podkładki ze styropianu i przywiązałem poprzeczki o które mogłem się oprzeć.
Dla towarzystwa zaprosiłem na wspólne pływanie mojego syna, a zięcia poprosiłem o dokumentację fotograficzną.





Trasa wyglądała tak:



Z radością pochwalę się też innym, nieznanym mi dotychczas widokiem:



Specjalnie pod kątem możliwości transportu mojego kanu kupiłem używanego (bardzo używanego) golfa i oczywiście dokupiłem bagażnik. Teraz mogę przewieźć sprzęt w dowolne miejsce.

Pływanie zaczęliśmy od spenetrowania rozlewisk powstałych na „szkodach górniczych” (dla niezorientowanych: to takie zapadliska powstałe w wyniku wybrania węgla pod ziemią).
Na takich akwenach pływa się o tyle ciekawie, że nigdy nie wiadomo na co się akurat trafi; resztki budynku, metalowej konstrukcji czy zatopione drzewa.





Nam udało się ten akwen spenetrować bez niespodzianek.
Następnie popłynęliśmy wzdłuż wspomnianej rzeczki, która przepływa przez ten akwen.




I tu się dopiero zaczęły niespodzianki; nie dość, że sporo było różnych korzeni i naturalnych przeszkód, to jeszcze okazało się, że to jest podręczne wysypisko dla okolicznych mieszkańców. I tu nie chodzi o butelki czy puszki; natknęliśmy się na resztki pieców, mebli i spore kawałki betonu.
Natomiast prawdziwą niespodzianką były przeprawy pod mostami; okazało się bowiem, że budowlańcy utwardzają dno rzeki w takich miejscach kamiennymi głazami. I to były te miejsca, które z czystym sumieniem mogę nazwać „chrztem bojowym”








Kilkakrotnie kanu obciążone około 150 kg żywej wagi osiadło na ostrych kamieniach. Czasami nie zdążyliśmy wyjść zanim prąd rzeki popchnął nas drąc niemiłosierni dnem o ostre kanty głazów, a niekiedy po prostu zawiśliśmy na kamieniach i po prostu trzeba było przejść kawałek obok łódki.
Dopiero teraz doceniłem podwójną warstwę płótna zalaminowanego na dnie i potrójną warstwę żywicy. Kadłub nie pękł. Laminat się nie rozerwał ani nie przepuścił wody.
Pomimo, że dno wyglądało tak:




Ponadto przekonałem się, że da się pływać w pozycji siedzącej, oraz, że wysokość siedzisk będzie taka jak grubość wypróbowanych podkładek.
Nie wiem, czy tegoroczna pogoda pozwoli jeszcze coś spenetrować. Ale jeżeli nawet nie, to i tak mogę z zadowoleniem zakończyć ten sezon.

Pozdrawiam!


Radek - 2012-10-03, 04:40

Dnem bym się nie przejmował, lakier zakryje zarysowania.

Jak mogę, to parę uwag:
Przesuń tylne siedzisko do tyłu, myślę że nawet o 20 cm spokojnie możesz je umieścić.
Czemu rozpórka jest na listwie? Lepiej jak by była pod listwą.

Jeszcze raz gratulacje i miłego pływania.

Myszoor - 2012-10-03, 07:22

Cytat:
I tu się dopiero zaczęły niespodzianki; nie dość, że sporo było różnych korzeni i naturalnych przeszkód, to jeszcze okazało się, że to jest podręczne wysypisko dla okolicznych mieszkańców. I tu nie chodzi o butelki czy puszki; natknęliśmy się na resztki pieców, mebli i spore kawałki betonu.

I tak oto rośnie w narodzie świadomość ekologiczna :D Niestety powinieneś się do tego przyzwyczajać :|

BTW
Fajnie czuć w tekście takie "pokłady" radochy z pływania kanu :)

Gabriello - 2012-10-08, 19:58

Gratulacje :grin:
ELTECH - 2012-11-20, 21:43

Kanu super.
Napisz mi jak się sprawuje kanu na wodzie czy jest stabilne czy chybotliwe.
Czy np podczas pływania możesz wstać i stanąć w łódce ?
No i skąd masz plany i czy nie zechciałbyś się ich pozbyć :)

Laik - 2012-11-20, 23:06

tu są plany;
http://www.duckworksbbs.c...rella/index.htm
łódka jest niestabilna i chybotliwa... myślę, że jak każde canoe. Możesz spróbować wypożyczyć zanim zaczniesz budować. Ja nie sprawdziłem, ale przynajmniej nauczyłem się czegoś. Teraz biorę się za jacht!!!

ELTECH - 2012-11-20, 23:11

niestabilne mam i drugiego mi na razie nie trzeba, myślałe że Twoje trzyma się wody jak Bolid asfaltu :mrgreen:
Napisz coś bliżej o tym jachcie albo daj jakieś zdjęcie czy link z opisem

Jack - 2012-11-21, 02:07

Ponieważ sam nigdy nie myślałem o budowie kanu, do tej pory nawet nie czytałem for poświęconych temu tematowi-ale właśnie z przyjemnością zakończyłem go przeglądać i GRATULUJĘ wykonania kanu! Pływanie na nim musi dawać ogromną satysfakcję.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group