forum.Kanu.pl » Strona Główna

 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Pierwsze świdrowanie czyli rozpoczecie sezonu
Autor Wiadomość
JUKA2000 

Dołączył: 17 Lip 2010
Posty: 135
Skąd: znadwisły
Wysłany: 2011-03-27, 17:45   Pierwsze świdrowanie czyli rozpoczecie sezonu

TRASA
Rzeka Świder - prawy dopływ Wisły
Rozpoczęcie spływu przy moście w miejscowości Seroczyn
Meta , po pokonaniu ok10-12 km. most w miejscowości Latowicz

DZIKOLANDIA
Na miejsce startu dojechaliśmy ok.godz 14.30, rozładowałem okręt oraz dwie torby z utensyliami i po dwudziestu minutach, wraz z dwoma juniorami, sezon miałem rozpoczęty.Pomyślałem sobie " no teraz się zacznie ... wywiady, autografy, wycieczki po zakładach pracy", a tu po pięćdziesięciu metrach pierwszy postój. Właśnie dla najmłodszego załoganta trasa dobiegła końca ( temperatura 3-4 stopnie plus wiatr i chwilami mżawka, to dla niego warunki ekstremalne ). Już po kolejnych metrach napotkaliśmy zajawkę tego na co tak bardzo liczyłem, czyli pierwsze pochylone nad wodą drzewo. Jesienny spływ Jeziorką bardzo mnie zachęcił do spływu rzeką zwałkową, i jak się okazało Świder był strzałem w dziesiątkę, a nawet w jedenastkę i pół. Rzeczka ta często podzielona jest powalonymi drzewami, których pokonanie kajakiem nie stanowi większego problemu, jednak płynąc kanu musiałem trochę powalczyć. Ze względu na zwałki, przenoskę robiłem tylko raz . Bardzo pomocna okazała się lina, którą na wszelki wypadek zabrałem ze sobą. Przywiązałem ją do kanu i po wyjściu na brzeg mogłem przeciągnąć łódź po powalonym drzewie, często nawet junior nie musiał wysiadać. Sprawcami większości zwałek są oczywiście bobry, które mają tu ciszę i spokój, ponieważ rzeka wije się na odludziu. No właśnie - "wije", tu nie chodzi o robaczki, to super atrakcja , rzeka do miejscowości Sępochów silnie meandruje. Zakręty 90st. stanowią mniejszość, w tutejszym "świdrowaniu"górę mają zakola zmieniające kierunek spływu o 180st. Właśnie te zakola pokazały mi że w technice wiosłowania mam jeszcze sporo do nauki. Niemal na każdym z nich wartki nurt powodował że nasze kanu lądowało na zewnętrznym brzegu. Kolejnymi atutami Świdra są czystość i odludzie. Płynąc kanu nie widzieliśmy żywej duszy.
Prawda że rzeka przepływa obok wsi Borki i Sępochów ale, tubylcy traktują ją o wiele łagodniej niż "cywilizowani" mieszkańcy Konstancina swoją Jeziorkę. Śmieci tak naprawdę nie było.

BIWAK
Była godz 17.30 kiedy zatrzymaliśmy się na nocny biwak, w krzakach na wysokości Borków. Wyszukałem dogodne miejsce na rozbicie namiotu i szybciutko go rozstawiłem, ponieważ robiło się szaro była to czynność o znaczeniu priorytetowym. W tym czasie młody nazbierał drewna ognisku. Po 18-tej już ciemno, chmury skutecznie zasłoniły Księżyc, który tej nocy był w (uwaga będzie mądre słowo :!: ) PERYGEUM, czyli znajdował się najbliżej Ziemi od dziewiętnastu lat, a jego blask był o 32% większy niż zwykle(informacja zasłyszana w radio od Pana Zalewskiego), niestety te widoki nas ominęły.Trochę krzątaniny na pokojach, trochę pracy w tandemie: spanko gotowe, gorąca(robiona na gazie)kolacja gotowa. Po 20-tej zaczął padać deszcz i trochę zmartwiło mnie ,że kiedy rano się obudziłem nadal padał. Gdy wystawiłem głowę z gawry okazało się, że mój organ słuchu podał mi błędne dane meteo - to nie deszcz to śnieg.No nic, po chwili niechętnie wyszedłem na włościa, przygotowałem kiełbaskę na kiju. Po śniadanku posprzątaliśmy po sobie wsiedliśmy do łódki i w drogę . Do Sępochowa podróż upływała nam bez większych emocji. Pierwszą zmianą , w porównaniu do poprzedniego dnia , było to że wczorajszy wschodni wiatr w plecy zmienił kierunek na wmordewind.

MOSTY KTÓRYCH NIE MA
Przy temperaturze ok zera ten rodzaj aury skutecznie nas zniechęcił do tego aby płynąć do
położonego kilkanaście km. dalej Transboru. Wyciągnąłem nowiutką mapę regionu i stwierdziłem że most pod którym się właśnie znajdujemy, jest pierwszym z dwóch mostów łączących brzegi we wspomnianym wcześniej Sępochowie. Telefonicznie uzgodniłem z kierowcą spotkanie na moście nr.2 , czyli za jakiś kilometr. Osobę która opracowała tą mapę musiały tego dnia piec uszy, bo po tym jak się okazało że most nr.2 istnieje tylko na mapie, była przeze mnie szczerze "chwalona":evil: . Kolejny telefon do kierowcy i miejsce spotkania zostało przesunięte do Latowicza, a konkretnie na moście obok cmentarza. Ale o tym za chwilę , na razie wróćmy na wodę. Od Sępochowa Świder zmienia swój charakter po tym jak w latach 70-tych jakieś "mądre głowy" postanowiły uregulować rzekę. Zniknęły meandry, pojawiły się kilkuset metrowe proste odcinki, z brzegów zniknęły drzewa, krajobraz stał się monotonny. Z tego co widać na mapie regulacja została przeprowadzona na odcinku 30 km. z ok. 90 jakie liczy Świder. Jedyną atrakcją urozmaiciła nam dalszą część wyprawy były sztuczne progi. Minęliśmy cztery takie cuda inżynierii hydrotechnicznej, choć podobno jest ich około trzydziestu. Przy ich pokonaniu znów przydała się lina, łódka na uwięzi spokojnie przepływała przez próg a my szliśmy grzecznie brzegiem. Wysokość takiego progu wynosi ok. 50 cm , ponieważ było zimno chcieliśmy zaliczyć wywrotki. Mimo to kiedy wsiadaliśmy do kanu zaraz za pierwszym progiem, zrobiliśmy to za blisko niego. Odwój pociągnął nas do tyłu prosto pod wodospad, który nalał nam parę litrów wody górą. Wieżę kościoła w Latowiczu widać już z daleka, więc dzielnie posuwaliśmy się do przodu iw niedługim czasie dotarliśmy do umówionego mostu. Nieco zdziwiła mnie nieobecność kierowcy. moje zdziwienie urosło do rozmiarów baobabu kiedy skontaktowałem się z kierowcą, który uparcie twierdził , że czeka na nas w Latowiczu na moście przy cmentarzu niedaleko kościoła. No to gdzie dopłynęliśmy? Przecież to my czekamy w Latowiczu na moście przy cmentarzu niedaleko kościoła, a kierowcy, a co gorsze samochodu nima. Wyciągnąwszy supermapę zahaltowałem nadjeżdżający samochód. Kiedy zapytałem pasażera gdzie ja się znajduję, popatrzył na mnie jak na kosmitę i powiedział " No jak to gdzie w Latowiczu ". Gdy poprosiłem żeby pokazał na mapie miejsce gdzie się znajdujemy to już nie był taki mądry. Kolejny raz kartograf strzelił gafę, most na którym staliśmy, na mapie nie istniał. Po chwili zastanowienia pasażer zatrzymanego samochodu wyjaśnił mi że nasz kierowca czeka na nas kilkaset metrów dalej . Nie na tym moście , nie przy tym cmentarzu ale przy tym samym kościele. więc jeszcze jeden telefon i za kilka chwil byliśmy już w drodze do domu.
SUPER SPŁYW
SUPER RZEKA
POLECAM
  
 
 
Thialf 


Dołączył: 06 Lip 2010
Posty: 514
Skąd: Wrocław/Brzeg
Wysłany: 2011-03-27, 18:08   

JUKA 2000 napisał/a:
SUPER SPŁYW
SUPER RZEKA
POLECAM


tylko MAPA NIE SUPER

Gratuluję udanego rozpoczęcia sezonu. Po bliskim spotkaniu z wodospadem, załogant się nie rozchorował?
Możesz mi jeszcze zdradzić jakim sprzętem się poruszasz na wodzie?
_________________
"the question is who cares"
 
 
Myszoor 
Miłośnik Myszek :)


Pomógł: 8 razy
Dołączył: 23 Kwi 2010
Posty: 1407
Skąd: zDolny Śląsk
Wysłany: 2011-03-27, 19:28   

Gratki za inaugurację sezonu (bo na kanu to przynajmniej na forum pewnie jesteś pierwszy) i za relację :) Co do wiosłowania na meandrującej rzece w pojedynkę - nawet w tandemie czasem jest wesoło ;)

PS
W jakim wieku miałeś załoganta?
_________________
Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook
 
 
JUKA2000 

Dołączył: 17 Lip 2010
Posty: 135
Skąd: znadwisły
Wysłany: 2011-03-27, 19:33   

Thialf napisał/a:
jakim sprzętem się poruszasz

Prospektor 16
Myszoor napisał/a:
W jakim wieku miałeś załoganta?

Junior powiedział : tata ale mi zrobiłeś prezent na urodziny( dziesiąte)
 
 
Thialf 


Dołączył: 06 Lip 2010
Posty: 514
Skąd: Wrocław/Brzeg
Wysłany: 2011-03-27, 19:46   

miały też być zdjęcia
_________________
"the question is who cares"
 
 
JUKA2000 

Dołączył: 17 Lip 2010
Posty: 135
Skąd: znadwisły
Wysłany: 2011-03-28, 02:50   

Zdjęcia będą tylko na razie nie mogę ich ujarzmić , nawet łopatologiczną metodą Myszoora, ale się postaram.
JUKA 2000 napisał/a:
:evil:

Miało być :evil:
JUKA 2000 napisał/a:
ponieważ było zimno chcieliśmy zaliczyć wywrotki

Miało być nie chcieliśmy :mrgreen:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Aktywności propagowane w tym forum mogą być niebezpieczne dla życia lub zdrowia.
Administrator nie bierze odpowiedzialności za ewentualne wypadki zaistniałe podczas ich uprawiania.
Pływaj zawsze w kamizelce asekuracyjnej. 90% (!) utonięć można by uniknąć gdyby ofiara miała ją założoną!

Korzystanie z Forum.Kanu.pl i www.Kanu.pl oznacza akceptację Regulaminu oraz zgodę na wykorzystywanie plików "cookies".

Administratorem www.Kanu.pl i forum.Kanu.pl jest Piotrek "Myszoor" Kaleta.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group