Największą przeszkodą w budowie przyczepki jest - prawo.
A to dlatego, że w razie urwania się np.zaczepu (widziałem na własne oczy, śmierć, kalectwo i straty materialne. Opisać?)
Pan w todze (czarnej) z czerwoną obszywką, udowodni Ci, że: Nie posiadałeś uprawnień konstruktorskich, a więc działałeś na polu sobie nieznanym. Nie potrafisz udowodnić (bo nie masz certyfikatów, dotyczących użytych materiałów) jakości, typu i innych określeń - użytych materiałów. Twoja praca, która przyczyniła się do czyjegoś zejścia, nie posiadała odpowiednich badań i atestów, wykonanych przez odpowiednie uprawnione labolatorium. Reasumując, jesteś winien zajścia ze skutkiem jak wyzej. W związku powyższym, prokurator proponuje, a sąd zasądza, kwotę 000000000 zł. odszkodowania jednorazowego i rentę dożywotnią, dla pozostałych poszkodowanych.
Czy są pytania.
_________________ Wesołe jest życie staruszka, tu kanu tam puszka...
tak:
1. jaka to dokładnie przyczepka była?
2. czy gdzieś w necie jest opis wypadku?
3. jakie dokładnie przyznano odszkodowanie i rentę?
4. czy przyczepka była zarejestrowana?
_________________ Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook
Trudno stwierdzić, zwłaszcza, że był to obraz -szok, z dzieciństwa. Widok ciężkiej (tym razem) przyczepy wielokołowej, z zawartością, w postaci ciężkiego spychacza. Przyczepy tkwiącej prawym przednim rogiem, w samochodzie osobowym m-ki Warszawa. Ściśniętym, między barierą mostu Gdańskiego, a w/o przyczepą. I ten widok, zlanych krwią foteli auta, (poszodowanych, wcześniej zabrało pogotowie, zapewne) był wyjątkowo szokujący, dla dwunastolatka.
Zadajesz więc, dziwne pytania. Renta, prokurator, a co potem itp. Odpuść!
Po latach, zastanawiam się, czy w dzisiejszych czasach, obowiązuje jakiś przegląd zaczepów w przyczepach. Przecież wiadomo, że po za mikropęknięciami (łatwo ustalanymi w polu magnetycznym, z udziałem nafty, jako nośnika i opiłkom żelaznym, metoda "starożytna" ) istnieje jakiś oficjalny nakaz sprawdzania elementów newralgicznych, przyczep. Nie tak dawno mój synek, pewnie powodowany szkodliwą chęcią, czy pazernością. Przeładował swoją przyczepę, drewnem kominkowym. Przyczepa urwała się, mimo dodatkowego zabezpieczenia linką stalową i wjechała do rowu. Na szczęści, do rowu. Łatwo, bowiem, sobie wyobrazić, gdyby jej tor jazdy zakończył się, po przeciwnej stronie jezdni. Pod innym pojazdem. Nie lekceważmy cudzych lekcji. I nie mędrkujmy, jakbyśmy już mieli doświadczenie.
_________________ "Wesołe jest życie staruszka"...
Zadajesz więc, dziwne pytania. Renta, prokurator, a co potem itp. Odpuść!
Pytania były do Smery, nie do Ciebie. To raz. Zadaję bardzo konkretne pytania i jeżeli nie masz w tej konkretnej kwestii nic do wniesienia to - taka prośba - może nie "rozwadniaj" tematu swoimi wspomnieniami z dzieciństwa. To dwa. Smera już nie raz udowodnił, że jest dobry w pisaniu bajek a ja liczyłem, że tym razem może nie były to bajki. To trzy. Jeżeli jest tak świetnie zorientowany w tym temacie jak to wynika z jego posta i nie była to z jego strony kolejna bajka to bez problemu na nie odpowie. To cztery.
_________________ Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook
Pomógł: 2 razy Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 528 Skąd: Zirkau
Wysłany: 2012-11-10, 20:46
smera napisał/a:
Największą przeszkodą w budowie przyczepki jest - prawo.
,,,
Czy są pytania.
tak:
czy w przypadku urwania się przyczepy "kupnej" producent płaci odszkodowanie czy sprawca ?
W życiu popełniłem dwie przyczepki. I jeśli ktoś dopuścił je do ruchu, znaczy się spełniała wymogi dla tego rodzaju pojazdów.
Uwagi które przytoczyłes - łatwo obronić. Zastosowana rura = zawsze ma jakies oznaczenie, i nawet w poradniku mechanika znajdziesz dane dotyczące wielkości ugieć, możliwych obciązen, wagi, rodzaju stali, cech tej stali. I jeśli kopiujes istniejące rozwiązania nie jestes konstruktorem tylko producentem, wykonawcą.
Jakby nie było, biorąc się za budowę czegokolwiek trza znać się na robocie i cechach wybranych metod a do tego nie zawsze wymagane są uprawnienia tylko wiedza. I jesli nie jesteś debi....em, to chyba wytłumaczysz dlaczego przyjeto takie rozwiązanie czy nie i na jakiej podstawie jestes pewien ze wyytrzyma. Szczególnie że zwykle zaczepy tj. elemetny takich przyczepek kupuje się gotowe i czasem mam wrażenie że te firmowe są nadzwyczaj delikatne.
A dalej - nie wszystkie elementy wymagają certyfikacji czy innych nadzwyczajnych atestow dopuszczających do stosowania w okreslonych warunkach. Blacha stal - to blach stal. Każdy kto pracuje z tym materiałem chyba wie jakie ma cechy. I tak po kolei z każdym materiałem,
Dowiedziałem się wcześniej, o warunkach dopuszczających do ruchu drogowego, przyczepki rowerowe, do transportu kanu. Być może obecnie, uda mi się dowiedzieć, oficjalnej wersji przepisów, dopuszczających przyczepy samochodowe, własnej produkcji, dalej zwane: SAM.
Sprawa odpowiedzialności, leży mi "głęboko na sercu". Nie chciałbym, aby opierając się na naszych niewiarygodnych opowieściach, komuś stała się krzywda. Ofiary i winnego.
Szkoda tylko, że nie powiadamiasz mnie, Piotrze, o dalszych wypowiedziach, w tym temacie. Dowodzisz, jakbym nie miał już prawa, do wypowiedzi.
_________________ "Wesołe jest życie staruszka"...
Szkoda tylko, że nie powiadamiasz mnie, Piotrze, o dalszych wypowiedziach, w tym temacie.
człowieku - o czy m ty piszesz??
bosman napisał/a:
Dowodzisz, jakbym nie miał już prawa, do wypowiedzi.
bzdura - przeczytaj ze zrozumieniem to co napisałem w poprzednim poście. I jeżeli jesteś w stanie to trzymaj się meritum.
_________________ Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook
Jurek, Krzysiek i Zbyszek zrobili przyczepkę, zarejestrowali. Jeździ, wozi kanu i nie tylko. Do odszkodowań jest OC.
kuna
Dołączył: 13 Lis 2012 Posty: 113 Skąd: Szamoty
Wysłany: 2012-11-13, 23:30
Wygląda na to, że zupełnie pogubiłem się.
http://www.auto-swiat.pl/...onana-przyczepe
Nikt nie wymaga badania strukturalnego zaczepów. Ani świadectw klasy, materiałów użytych do budowy przyczep. Jak i poręczenia, właściwego wykonania spawów.
A jednak mam podświadomy lęk, obawę, że mogę swoją przyczepką, dołożyć zmartwień.
Także sobie. Również, że dużo w tym procesie, jest na "widzi mi się". Ale biegli, już ocenią. I to nie za darmo. W razie czego.
kuna, dawniej bosman. Sory...
A jednak mam podświadomy lęk, obawę, że mogę swoją przyczepką, dołożyć zmartwień.
To - proszę - zachowaj go (i inne w przyszłości) dla ciebie.
Przymykam temat
_________________ Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach