forum.Kanu.pl » Strona Główna

 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Dostojne kanu
Autor Wiadomość
Riverider

Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 12
Skąd: Ujsoły
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   Dostojne kanu

Kanu postrzegam jako sprawne, ręczne narzędzie do wędrówek po wodnych szlakach.Przy czym, mimo prostoty zastosowanych rozwiązań jest wygodne i jakby stworzone dla wędrowców nie pierwszej młodości, ot chociażby takich jak ja/>50/Stąd po kilku próbach na różnych jednostkach pływających począwszy od pontonu, przez kajak,łódż wiosłową, na małych jachtach skończywszy, kanu oceniłem najwyżej. Trafił mnie wirus kanu, zwiedziłem strony wytwórni- Hanord, Hobbo, Radka W. i inne na ten temat i najbardziej urzekły mnie drewniane dzieła sztuki szkutniczej. Zachciało mi się wejść w posiadanie takowej i na razie jestem na etapie kombinowania j a k ? to zrobić tzw. psim swędem. Jeśli nic z tego nie wyjdzie to skapituluję i po prostu kupię gotowca od fachowca.Muszę jeszcze przekonać moją załogantkę że ten wydatek nie odbędzie się kosztem szmatek. Ot takie postanowienie na rok 2009.Pozdrawiam wszystkich zarażonych wirusem kanu.Marek Kasprzak Ujsoły
 
 
Krzysztof

Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Witam.

Czytam to Forum od 2003 roku. Wtedy naszły mnie chęci spróbowania dziecięcych marzeń i pójścia w ślady Ostatniego Mohikanina czy Pogromcy Zwierząt. Od Radka w ramach zachęty otrzymałem plany jego drewnianej udki :wink: . W 2004 spróbowałem sił w Gudowie 2-4 kwietnia.... Z Firanką.... I to chyba był jeden z większych błędów mojego życia :lol: :lol: :lol:

Oczywiście kąpiel w lodowatej wodzie, "chęć utopienia" Firanki itd itp.

Przeżyłem, ale na jakiś czas odpuściłem... Jednakowoż od czasu do czasu coś po głowie chodziło. Spróbowałem z odpadowej sklejeczki wydłubać namiastkę - do tej pory kawałki wiszą pod sufitem :cry: Ale powolutku skompletowałem parę różnych dokumentacji - nawet mam plany P50 Pana Mieczysława Plucińskiego z 1955.

Potem powróciłem do innych młodzieńczych pasji i całkiem przypadkowo trafiłem na znajomego który zna innego znajomego, którego ja poznałem właśnie w Gudowie :lol: I temat oodżył na nowo :D

Powoli powstanie prospector ...... i mam nadzieję w tym roku zejśćna wodę :wink:

Pozdrawiam

Krzysztof
 
 
Riverider

Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 12
Skąd: Ujsoły
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Wymieniając liczne przewagi kanu, nie do przecenienia jest również i ta że wymaga ono harmonijnej współpracy od załogi, co może mieć działanie terapeutyczne w związkach małżeńskich czy innych bardziej lub mniej formalnych. Ja ze swoją "wife" podróżujemy motocyklem, w rowerach też spoglądamy coraz częściej w kierunku "tandemu" Nawet chodząc pieszo w góry najchętniej podążam za nią /jakoś tak ładniej wygląda/ W kanu jest podobnie.Ot taka lużna uwaga.Pozdrawiam Marek

" :roll:
 
 
Krzysztof

Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Witaj :lol:

Mojej na motór już nie namawiam :lol: :lol:

A ze współpracy wolę jednak już .... solo ....

A czym śmigasz ?

Pozdrawiam

Krzysztof
 
 
Riverider

Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 12
Skąd: Ujsoły
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Boxer-Moturem R1150gs rocznik 02. 8)
 
 
Krzysztof

Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Witaj :lol:

To coś poza kanu nas jeszcze łączy :lol:

http://picasaweb.google.c...601773254659426

A nie masz przypadkiem zapaśnej płytki z czujnikami hala ???

Lewy garek przestał :oops: palić

Pozdrawiam

Krzysztof

http://picasaweb.google.d...920466374961634

http://www.dzikijunak.org/gallery/album762/aaz
 
 
Riverider

Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 12
Skąd: Ujsoły
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Niestety w sprawach mechanicznych jestem "wierzący ale nie praktykujący", czyli nie jestem zielony ale za pewne sprawy się nie biorę. Swojego boxera serwisuję poprzez "prywatną praktykę" zaufanego serwisanta z autoryzowanego warsztatu.Przejrzałem podrzucone stronki, fajny śmigłoboxer, ale czy te puste wydechy nie robią zbyt wielkiego rabanu? A Junak - sen nocy letniej, a właściwie wiosennej, gdyż to wiosną lat mi się śnił najczęściej.Z tego śnienia kiedy już mogłem, nabyłem Awo i przez czas jakiś byłem w motoniebie, jednakowoż ze zbyt wieloma wycieczkami na ziemię.Sprzedałem i odczekawszy 20lat nabyłem to coś co obiecuje sprawne przemieszczanie. A to dla mnie jako wędrowca jest najważniejsze.Pozdrawiam. Marek
 
 
Krzysztof

Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

" czy te puste wydechy nie robią zbyt wielkiego rabanu? "

*** robiąoj robią, dlatego na wiosnę będzie tłumik

"A Junak - sen nocy letniej, a właściwie wiosennej, gdyż to wiosną lat mi się śnił najczęściej."

***Junak u mnie był od zawsze :lol: On był TaTowy

"nabyłem Awo ...odczekawszy 20lat nabyłem to coś co obiecuje sprawne przemieszczanie. "

*** a Awok nie obiecuje ??? Junak mnie jeszcze nigdy nie zawiódł :lol: :lol: ale ja jeżdżę 60siątką :D

Się wsiada, się odpala i się jedzie :lol: :lol: :lol:

http://dzikijunak.cba.pl/gallery/ZL_Jun-17Krzych54
 
 
Riverider

Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 12
Skąd: Ujsoły
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Jak powiedziałem jestem wierzący, ale nie praktykujący.Nie umiałem sobie poradzić z niedomaganiami wówczas już pełnoletniego motura.Rzecz choćby najpiękniejsza ale nie spełniająca swego zadanie jest na dłuższą metę denerwująca. A tak naprawdę to jestem bardziej użytkownikiem gotowców, niż złotą rączką.Stąd też nie myślę o zbudowaniu kanu lecz o jego nabyciu. Podziwiam wszystkich którzy potrafią utrzymać przy życiu i użytkować wiekowe pojazdy, lub zbudować wehikuł marzeń /np.boxerśmigło/. Jestem w stanie ocenić i docenić właściwie, rzecz naprawdę dobrą.Jednak jako wędrowiec niedysponujący nadmiarem wolnego czasu poszukuję rozwiązań sprawnych,choć styl też mi nie jest obojętny.Pozdrawiam
 
 
Riverider

Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 12
Skąd: Ujsoły
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Spoglądam z zainteresowaniem na kanu peterboro, sklejkowe - laminowane firmy Hobbo-net. Lekkie,mocne i dobrze wyglądające.Kto powie czy dobrze patrzę? Pozdrawiam Marek
 
 
Krzysztof

Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Witaj.

Ostatnio dużo nie wędrowałem po necieale stronka

http://www.hobbo.net/index.html/

jest tym czego mi zawsze u nas brakowało. Fajoska. Ceny teżraczej normalne.

Tutaj też są podobne i nawet można uzyskać u nich daremowe plany canu :lol:

http://www.jemwatercraft.com/products.php?cat=24



Pozdrawiam

Krzysztof
 
 
Riverider

Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 12
Skąd: Ujsoły
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

No właśnie.Idea chyba słuszna - z tą sklejką i laminatem? Co na to dżindżinierskie oko?. Moje oko estety jest usatysfakcjonowane, chociaż chciałbym to widzieć jeszcze w naturze! Próbuję również zainteresować zlepieniem tego cuda w całość z dostarczonych przez Hobbo pasów sklejki, zaprzyjażniony zakład szkutniczy z Iławy.Na razie się nie zdeklarowali. Gotowiec to w ostateczność. Pozdrawiam Marek
 
 
Krzysztof

Dołączył: 01 Sty 2009
Posty: 10
Skąd: Warszawa
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   





Witaj.

Takim szyciem i klejeniem posiłkuję się często przy różnych naprawach i to wcale nie łódkowych i jest zawsze skuteczne. A do opanowania bezproblemowe, szczególnie jak dokładnie przygotuje się materiały :wink:

Na pewno dasz radę :D Tylko nie nerwowo i potrzebny kawałek miejsca, najlepiej z zacisznym ciepełkiem :wink:

Pozdrawiam

PieS Dzisiaj zacząłem nowy sezon motorkowy i banan mi nie znika z twarzy :D :D :D
 
 
mat_owy

Dołączył: 02 Kwi 2009
Posty: 1
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   sklejkowe kanu

Witam

Z racji tego, ze mieszkam w tym samym miescie co "hobo-net" bylem u niego i widzialem wymienione przez Riverider 'a sklejkowe kanu. Jego przygotowanie, opis, materialy potrzebne do "sklejenia" powoduja, ze bez problemu i bez pomocy szkutnikow ilawskich mozna je skleic. Majac ogrzewany, czysty garaz i jedna prawa, a druga lewa reke - dasz sobie rade!! Calosc nie powinna potrwac dlugo. Tyle tylko, ze rzeka Soła niebardzo spodoba sie tej lodce!! ;-) Ta konstrukcja - materialy, ksztalty, dlugosc itd pochodzi chyba z miedzywojnia, albo tuz "powojnia" od tego czasu z powodzeniem plywa.

Pozdrawiam i zycze powodzenia
 
 
Riverider

Dołączył: 16 Gru 2008
Posty: 12
Skąd: Ujsoły
Wysłany: 1970-01-01, 01:00   

Soła właśnie przybrała,ale płynąć nią można by tylko jakimś super raftingowym pontonem jak po rzece Colorado, a przy tym być jak jeden z jej dopływów - "straceńcem".Ja chcę jeszcze pożyć i po spokojnych wódkach popływać rekreacyjnie jeszcze czas jakiś.Dlatego rozglądam się za dostojnym sprzętem, nieciężkim-łatwym w transporcie. Krzysztof w styczniu, a ja dopiero teraz wyciągnąłem swego motoboxa. Banana bananarama! A ze statkiem sie zobaczy. Pozdrówki Marek
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku


Skocz do:  

Aktywności propagowane w tym forum mogą być niebezpieczne dla życia lub zdrowia.
Administrator nie bierze odpowiedzialności za ewentualne wypadki zaistniałe podczas ich uprawiania.
Pływaj zawsze w kamizelce asekuracyjnej. 90% (!) utonięć można by uniknąć gdyby ofiara miała ją założoną!

Korzystanie z Forum.Kanu.pl i www.Kanu.pl oznacza akceptację Regulaminu oraz zgodę na wykorzystywanie plików "cookies".

Administratorem www.Kanu.pl i forum.Kanu.pl jest Piotrek "Myszoor" Kaleta.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group