Podczas ostatniego wypadu na Jeziorsko wpłynąłem w rzeke która żródła ma moim mieście- Zduńskiej Woli. Nie było to co prawda daleko jakieś 60 metrów w jedną strone. Kanał jest tam taki szeroki żę przy zastanym stanie wody moje kanu długości 5,20 metra miało kłopot z obruceniem Chodził tam taki szpenio z podrywką i coś łowił. Odpowie mi ktoś czego on szukał Od kolegi Piotra zamieszkałego w pobiskim Pęczniewie dowiedziałem się że Pichna ma drugie ujście .Trzeba to zobaczyć podczas nastepnej wizyty. i popłneliśmy z prądem do portu w Pęczniewie.
było to co prawda daleko jakieś 60 metrów w jedną strone. Kanał jest tam taki szeroki żę przy zastanym stanie wody moje kanu długości 5,20 metra miało kłopot z obruceniem
Drawa, a przecież Ty masz w swojej skorupie patent na właśnie "nieobracanie" w hiper wąskich przesmykach - jak już trzeba siedzieć, to pod tyłek bambetle, i opierasz się o ładnie wyprofilowany "podplecownik tylnoparciowy".
A poza tym - tak na poważnie - jak idę sam w kanu, to nie zajmuję miejsca na "rufowej" ławeczce, ale odwracam "rufę", robię z niej "dziób", i siadam na ławeczce "dziobowej". Przesuwam tym samym środek ciężkości bliżej tzw. osi obrotu - gdzie sterowalność może i jest pozbawiona inercji, ale masz za to 100% kontroli nad skorupą.
Jak tutaj - dlatego takie cuda koleś wyczynia, bo siedzi i ma napęd tam, gdzie jest oś obrotu:
http://www.youtube.com/watch?v=_4RJAeP7pDI
*- piszę w cudzysłowia "dziób" i "rufa", ponieważ są w canoe umowne, uwarunkowane umiejscowieniem ławeczek, tudzież innych stałych na pokładzie
Ka-Nu!
_________________ ....bo jeśli się nie boisz, to znaczy, że już nie żyjesz
Tak miało być ale syn chciał zmierzyć szerokość kanału Moje kanu jest juz na tym etapie ewolucji ,że wykształciło sobie już dziób i rufe i nic nie jest już umowne Sam widzialeś
Widziałem, Drawa, widziałem
Wykształciło także ształownik, tent, eleganckie dwupółdupniki tylnooparciowe, i szybkokręt manewrowo-napędowy
A tak na poważnie - myślę, że mógłbyś pomyśleć o rozmieszczaniu środka ciężkości bliżej dziobu (tego z przodu) - zrównoważyłbyś lepiej ciężar, i zmniejszył przegłębienie dziobu (tego z tyłu). Możliwe wtedy, że nieoczekiwane przygody (opisane przez Ciebie w wątku "Spodnie Drawy") nie miałyby miejsca (a przynajmniej nie powinny mieć). Zwróć uwagę, że ja z Małżonką byliśmy na duuuużo większej fali, i gram wody nie przelał się przez dziób (ten z tyłu).
A swoją drogą - jak powyżej - zastanawiam się, czy Twoje pływaki nie miały przypadkiem w tym udziału?.....
Ka-Nu!
_________________ ....bo jeśli się nie boisz, to znaczy, że już nie żyjesz
*- piszę w cudzysłowia "dziób" i "rufa", ponieważ są w canoe umowne, uwarunkowane umiejscowieniem ławeczek, tudzież innych stałych na pokładzie
w przypadku projektów niesymetrycznych temat przestaje być umowny, jak weźmiesz pod uwagę rozmieszczenie ławeczek w tych symetrycznych to wchodzi, że mimo symetrii dziób i rufa są stałe
_________________ Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach