|
Marózka - od początku do ... |
| Autor |
Wiadomość |
Szajba

Pomógł: 3 razy Dołączył: 11 Lis 2012 Posty: 173 Skąd: Wójtowo
|
Wysłany: 2013-07-24, 14:43 Marózka - od początku do ...
|
|
|
Jako że w sieci wiele piszą o pięknie tej rzeczki, postanowiliśmy z rodziną spróbować czegoś na kształ górskiej rzeczki bez konieczności opuszczania rodzinnych stron.
Wybór padł na Marózkę, gdyż chyba tylko ona może dostarczyć takich wrażeń w Naszym regionie.
Spływ rozpoczeliśmy na moście drogowym relacji Pawłowo-Grunwald. Wodowanie na pięknie porośnietym kanale połączonym z jeziorem Mielno.
Kilkaset metrów dalej wypływamy na jezioro. Przed nami do przepłynięcia kilka kilometrów wzdłuż brzegu jeziora w poszukiwaniu wypływu Marózki. Piekny niedzielny dzień zaowocował wysypem wylegujących się na pomostach brązowych i mniej brązowych plażowiczów i turystów. Na szczęście trafiają się bardziej dzikie zatoczki.
Młodsza załoga jeszcze w pełni sił. Na przeciwległum brzegu miejsce gniazdowania orła bielika na wysokości miejscowości Tymawa.
Miejsce wpływu odnajdujemy na podstawie wskazań GPS-u w zakolu jeziora. Po 50-metrowym przedzieraniu się przez trzciny docieramy do płytkiego koryta rzeczki
Jest bardzo płytko od 10 do 20 cm wody. Miejscami kanu osiada na mieliznach. Niemniej jest bardzo malowniczo i spokojnie.
Przed nami most drogowy na trasie S7. Jak widać graficiarze tu jeszcze nie dotarli
Pod mostem dno umocnione kamieniami i siatką drucianą.
Za mostem - wieś Waplewo. Rzeczka we wsi jak to wiejska rzeczka. Butelki, puszki, stare wiadra i zdezelowane pomosty. Częściowo płyniemy, częściowo holujemy kanu. W nurcie sporo większych i mniejszych kamieni. Zasadniczo da się płynąć, ale trzeba uważać. Przepływamy pod trzema mostkami i dopływamy do zlewni przy elektrowni wodnej.
Bardzo sympatyczni tubylcy wskazują nam miejsce gdzie możemy wodować kanu po przeności i udzielają ostatnich wskazówek.
Bystry nurt pozwala na spłynięcie, ale trzeba bardzo uważać na wystające kamienie.
Pierwsze sto metrów udało się przepłynąć Resztę odcinka biegnącego jarem musimy pokonać o własnych nogach spławiając łódki na cumach.
Tylko najmłodsza uczestniczka może spłynąć. Na całej długości odcinka głębokość nie przekracza 15 cm. Nawet puste kanu szoruje dnem po kamieniach.
Olbrzymi zator o którym wcześniej wspomnieli mieszkańcy elektrowni uniewmożliwia dalszy spływ.
Po lewej stronie odnajdujemy wąski odpływ którym doprowadza nas do cieku łączącego jezioro Myślice z Marózką.
Kolejny odcinek stosunkowo łatwy. Od czasu do czasu ślizgamy się po zanurzonych kłodach olch, spod gęstego poszycia od czasu do czasu przebłyskuje słońce. Mimo poparzonych pokrzywami nóg humor wciąż dopisuje.
Wypływamy na jezioro Maróz. Spokojna zatoczka, kilku wędkarzy. Przedv nami kolejne kilka kilometrów wiosłowania.
Wzmaga się wiatr, tym razem wiejący prosto w twarz ( na jez. Mielno wiał w plecy). Około 20 na wysokości wioski Marózek część załogi poddaje się. Wieje bardzo silny wiatr, a przed nami jeszcze spory odcinek . Dzwonię po transport i w Marózku kończymy nasze pływanie.
Pozostały odcinek przepłyniemy przy najbliższej okazji. |
_________________ When you have to shoot...Shoot! Don't talk |
|
|
|
 |
Żółtodziób
Pomógł: 1 raz Dołączył: 07 Kwi 2012 Posty: 214 Skąd: Małopolska
|
Wysłany: 2013-07-24, 15:27
|
|
|
fajna trasa.
A co na stopach przy brodzeniu...? |
|
|
|
 |
Myszoor
Miłośnik Myszek :)

Pomógł: 8 razy Dołączył: 23 Kwi 2010 Posty: 1407 Skąd: zDolny Śląsk
|
Wysłany: 2013-07-24, 15:32 Re: Marózka - od początku do ...
|
|
|
| Szajba napisał/a: | |
to mi się najbardziej podoba ;)
Generalnie ładnie tam i woda tak czysta, że aż miło :) |
_________________ Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook |
|
|
|
 |
Żółtodziób
Pomógł: 1 raz Dołączył: 07 Kwi 2012 Posty: 214 Skąd: Małopolska
|
Wysłany: 2013-07-24, 16:13
|
|
|
Namiastka rynny sulęczyńskiej ... |
|
|
|
 |
Szajba

Pomógł: 3 razy Dołączył: 11 Lis 2012 Posty: 173 Skąd: Wójtowo
|
Wysłany: 2013-07-24, 20:34
|
|
|
| Żółtodziób napisał/a: | fajna trasa.
A co na stopach przy brodzeniu...? |
Trasa fajna głównie dzięki urozmaiceniu i cieku i okolicy cieku
Każdy brodził w tym co miał.
Klapki ginęły w mule lub spływały z nóg w szybkim nurcie, buty do brodzenia ściągane na sznurek w kostce również w mule zostawały.
Egzamin zdały tylko moje skórzane, zapinane na klamrę sandały.
Po takiej lekcji przynajmniej mam świadomość jakiego obuwia szukać do pływania w kanu.
| Myszoor napisał/a: |
Generalnie ładnie tam i woda tak czysta, że aż miło |
Ładnie, czysto i miło. Szkoda że nie dało się tym kawałkiem spłynąć
Trzeba będzie wiosną sprawdzić poziom wody. |
_________________ When you have to shoot...Shoot! Don't talk |
|
|
|
 |
Żółtodziób
Pomógł: 1 raz Dołączył: 07 Kwi 2012 Posty: 214 Skąd: Małopolska
|
Wysłany: 2013-07-24, 21:34
|
|
|
| Szajba napisał/a: | ...Po takiej lekcji przynajmniej mam świadomość jakiego obuwia szukać do pływania w kanu.
. |
Zwykle nie bierze sie pod uwage że przy spływaniu ważne mogą być... buty
Udanego dalszego ciągu życzę. |
|
|
|
 |
ewa
Konto: Skasowane
Dołączył: 03 Paź 2010 Posty: 237
|
Wysłany: 2013-07-25, 08:38
|
|
|
fajne miejsce |
|
|
|
 |
|
|