Riverider
Dołączył: 16 Gru 2008 Posty: 12 Skąd: Ujsoły
|
Wysłany: 1970-01-01, 01:00 Iława-Iława
|
|
|
| Długi weekend sierpniowy.Szukamy możliwości popływania kanujką.Nic z tego.Nigdzie ich nie ma.W akcie desperacji bierzemy kajak i w piątek o 14, prujemy Jeziorakiem na północ .Przed wpłynięciem na kanał Iławski nocleg w miejscu, w którym jachtsmeni pozostawiają swoje nieczystości. Innych tam nie ma.Kanały mają swój urok ale brak możliwości nieskrępowanego wylądowania gdziekolwiek, czyni wycieczkę nieco uciążliwą.Dopiero popas na śluzie w Miłomłynie przynosi ulgę udręczonym przez kajak członkom. Pokrzepieni, ruszamy kanałem Ostródzkim i podobnie wybawienie od tortur znależliśmy jedynie na śluzie Zielonej. Jezioro Drwęckie zarasta trzciną, miejsc do lądowania niewiele, jedynie tam gdzie zmienia się ono w rzekę, jest obozowisko.Przepływamy mimo i pod mostem kolejowym w Samborowie /kajak należy przenieść nad torami/ rzeka uzyskuje wyczuwalny nurt ,który pomaga płynąć. Parę kilometrów i nocleg na zakolu rzeki. Jest czysto, trawiasto, naturalnie i bezludno. W niedzielne przedpołudnie, próbujemy dopłynąć do ujścia Iławki. ale zarówno zmęczenie jak i brak czasu nie pozwala nam dopłynąć nią do punktu wyjścia, więc lądujemy przy pierwszym napotkanym moście i pętlę domykamy na pokładzie busa. Na trasie spotkaliśmy trzy kajaki.Wysoki sezon. Trasę polecam, myślę że kanujką dalibyśmy radę ją domknąc na wodzie.Pozdrawiam Marek z załogantką Grażyna. |
|