Wysłany: 2013-05-24, 11:52 Curwood, riffles i bugs - czyli wyprawa na South Nahanni
Dziś mam przyjemność opublikować relację Marka Mazura ze spływu piękną kanadyjską South Nahanni oraz film autorstwa Andrzeja Wygralaka - z tego samego spływu :)
PS
Tradycyjnie dziękuję za zgodę na wykorzystanie materiału na łamach www.Kanu.pl - ten pierwotnie ukazał się na łamach "Wiosła".
_________________ Good judgment comes from experience, and experience comes from bad judgment : ) | Mysia Perć™ : P
Dumoine - zapiski z budowy -> eBook
Fajnie
Zawsze mnie interesuje na jakim sprzęcie pływają uczestnicy (model, wymiary). Czy to na takich wielkich wyprawach czy mniejszych u nas. Brakuje mi tej informacji.
Pozdrawiam
Witam,
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem ponownie, znaną mi z Wiosła, relację z Nahanni. Gratuluję pomysłu i realizacji zamierzeń Andrzejowi i Markowi.
Ciekawy jest początek drogi - lektura książek " o Indianach", na czym zresztą i ja się wychowywałem. Curwooda też trochę było.
Rzeka jest znana i rozpropagowana przez Bila Masona w jego "Path of the Paddle" i "Song of the Paddle". W wykopaliskach antykwarycznych jest też książka francuskich podróżników 'zdobywających" Nahanni od dołu łodzią motorową - lata pięćdziesiate.
Dzięki za przedstawienie przygody na nasze stronie. Film ogląda się z prawdziwą przyjemnością.
Panowie, uchylam kapelusza
Do zobaczenia na szlaku - wodnym, papierowym i internetowym
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach